Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 sierpnia 2010

Greckie jedzenie - moussaka bez bakłażana

Moussaka to super popularna mięsno-warzywna grecka zapiekanka - można ją dostać w każdej  knajpce, ale muszę przyznać, że będąc niejednokrotnie w Grecji nigdy nie trafiłam na moussakę, która by tak na prawde mi smakowała. Może dlatego, że głownym składnikiem był w niej zawsze bakłażan. Już niejednokrotnie wspominałam o moich niezałatwionych sprawach z bakłażanem. Sprawy są w dalszym ciągu niewyjaśnione, więc na razie się nie spotykamy. Na szczęście moussakę można przyrządzić również z innych warzyw i najczęsciej obok wersji bakłażanowej można w Grecji spotkać moussakę z cukinią i ziemniakami. Z wyżej wymienionych powodów jest to wersja, która na stałe zagościła w naszym domu.

Składniki:
  • 8 ziemniaków
  • 1 spora cukinia
  • oliwa
  • 600 g mielonego mięsa wołowego
  • puszka pomidorów pelati (rozgniecionych) lub 4-5 świezych obranych ze skórki i pokrojonych
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 1 duża cebula drobno pokrojona
  • 3 wycisnięte ząbki czosnku
  • sól, pieprz, bazylia, oregano, szczypta cynamonu
  • odrobina czerwonego wina
  • utarty żółty ostry ser do posypania całości
sos beszmelowy:
  • 4 łyżki masła
  • 4 łyżki mąki
  • 500 ml mleka
  • 75g żółtego sera, startego
  • gałka muszkatołowa, sól, pieprz
 Sposób przyrządzenia:
  1. Obrać i pokroić ziemniaki. Surowe plasterki podsmażyć na oliwie przez  ok.10 minut, ąż będą odrobinę przyrumienione. Posolić i ewentualnie popieprzyć. Umytą cukinie pokroić w plasterki.
  2. Przyrządzić mięso. Na oliwie zeszklić cebulę, dodać mięso i smażyć dusić do momentu kiedy całe będzie podrumienione. Dodać pomidory, czosnek, przecier i przyprawy oraz czerwone wino. Dusić pod przykrywką około 30 minut. Ewentualnie doprawić
  3. Przyrządzić sos beszamelowy. Masło rozpuścić w rondelku i dodać mąkę. Mieszać całość dokładnie aby się składniki połączyły, następnie powoli dodać zimne mleko cały czas mieszając. Całość ma się zagotować, i zgęstnieć, należy uważać aby sos się nie przypalił, wię gotujemy na bardzo małym ogniu i mieszamy dokładnie cały czas. Następnie dodajemy ser, sól, pieprz i odrobinę startej gałki muszkatołowej.
  4. W wysmarowanym oliwą naczyniu żarodopornym układamy warstwę ziemniaków, mięsa, pokrojoną cukinię, znów mięso i na zakończenie sos beszamelowy . Posypujemy serem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Zapiekamy ok. 30 minut do momentu gdy całość będzie ładnie przyrumieniona.




     Moussaka świeżo po przyrządzeniu bardzo lubi się rozpadać. Tak naprawdę dobrą konsystencję ma dopiero następnego dnia po leżakowaniu w lodówce. Wtedy daję się dość nawet ładnie kroić. My się generalnie tym specjalnie nie przejmujemy, ale przyznam, że nie wygląda to specjalnie estetycznie. Na zdjęciu obok moussaka na drugi dzień, tylko w towarzystwie ogórka, ponieważ porządną  sałatę  z pomidorami zjedlismy do rozpadającej się moussaki dnia pierwszego. W każdym razie polecam gorąco wersję cukiniowo-ziemniaczaną.

niedziela, 11 lipca 2010

Greckie jedzenie na greckie upały cz. 3 - keftedes me avgolemono i trochę inne tzatziki


Avgolemono (gr. Αυγολέμονο) to słynna grecka zupa cytrynowo-jajeczna i do niej przygotowuję się na jutro, jeśli pogoda będzie w dalszym ciągu grecka. Dziś zrobiłam sos na tej samej bazie, żeby urozmaicić trochę nasz grecki jadłospis.
Część zrobionych keftedes wykorzystałam do klopsików smyrneńskich, a część zostawiłam z myślą o zrobieniu do nich sosu avgolemono. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Jest wiele przepisów, ale dzisiaj wykorzystałam przepis jacka z wątku greckiego na Forum Kuchnia.

Sos cytrynowo-jajeczny (tu cytuję autora):
jajka rozdzielone (3) - bialka na bok, z duzej cytryny skóreczka otarta cieniutko i sok z trzech  (ja dałam dwie) wycisnietey - ubijam żółtka z skórka i sokiem i dodaję pół - slownie pół lyzeczki maki ziemniaczanej. Do rondelka i na malutki ogien. Dolewam powoli - po łyżecce - gorąycy rosół tak z 1,5 szklanki podgrzewajac i meszając powoli aż zgestnieje. I teraz ubite bialka na sztywno dodajemy i znow
powoli mieszamy... Wychodzi puszysty i gesty.

Sos pasuje fantastycznie do keftedes i znakomicie komponuje się z odrobiną świeżej mięty, którą posypałam calość. Pasuje również swietnie do innych mięs oraz ryb oraz do nadziewanej cukini, czy wegetariańskich dolmadakia - greckich gołabków w liściach winogron.

Przypomnę  jeszcze tylko briam, zrobiony przeze mnie wczoraj, ponieważ warto go przygotować jako alternatywę dla wegetarian. Briam, czyli grecką zapiekankę warzywną znajdziecie tutaj. Został przyćmiony kwiatami cukini w omlecie Moniki, więc muszę go trochę rozreklamować ;)



*****
Dodatkowo,  trochę inne tzatziki, takie bardziej polskie. Tzatziki, tzadziki, lub też tsatsiki (gr.: τζατζίκι) to chyba poza grecką sałatką jedno z najpopularniejszych i też najbardziej znanych dań kuchni greckiej. Nic zresztą dziwnego, kombinacja jest po prostu doskonała w swojej prostocie. Moje dzisiejsze tzatziki są troszkę inne, ale też bardzo smaczne.
Pół ogórka i 10 rzodkiewek zetrzeć na tarce o grubych oczkach. posolić i zostawić na jakiś czas na sitku. Odcisnąć i dodać do jogurtu (200 ml) wymieszanego z odrobiną oliwy oraz 3 wyciśniętymi ząbkami czosnku. Dodać koperek ewentualnie sól i pieprz, wymieszać i wstawić do lodówki na przynajmniej godzinę. Zajadać z bagietką lub innym pieczywem. Do tego kilka gruntowych ogórków i trochę cebulki i mamy doskonały letni lunch. Do tzatzików musimy użyć prawdziwego, gęstego - najlepiej greckiego - jogurtu (polecam klasyczny Total). Jeśli nie można go dostać - można kupić zwykły jogurt naturalny i przelać go do filtru do ekspresu do kawy umieszczonego w lejku. Po kilku godzinach otrzymamy namiastkę greckiego jogurtu.

Greckie jedzenie na greckie upały cz. 2 - briam

Hiszpanie mają swoje pisto, z jego różnymi odmianami jak pisto manchego, lub pisto a la Bilbaína. Włosi mają tiella a Francuzi ratatoille. Odpowiedzia Greków jest briam (μπριάμ), wegetariańska zapiekanka warzywna, do której można użyć właściwie wszystkich sezonowych warzyw, które akurat są w lodówce.- lub tam gdzie je trzymacie. Briam występuje często jako danie głowne, wtedy najczęściej z dodatkiem fety, lub tez jako znakomite uzupełnienie wiekszego posiłku, w tym też różnego rodzaju mięs lub ryb prosto z grilla. My jedliśmy jako dodatek do smyrneńskich kulek mięsnych i było to bardzo udane połączenie. Bardzo często do briam dodaje się bakłażana, ale ja mam z nim niezałatwione sprawy, więc mój przepis bakłażana nie zawiera.

  • 3-4 małe zielone cukinie, pokrojone w plasterki
  • 4 młode ziemniaki pokrojone w półplasterki
  • 2 cebule pokrojone w kostkę
  • 4 ząbki czosnku, wyciśnięte
  • 4 pomidory pokrojone w plasterki lub puszka całych pelati
  • oliwa
  • sól & pieprz
  • dużo oregano i zielona pietruszka
  • mięta lub koperek (opcjonalnie)
  • kilka garści fasolki szparagowej
Sposób przygotowania:  
  1. Podsmazyć na oliwie cebulę, gdy będzie już przeszklona dodać czosnek. Dodać pokrojone pomidory i wszystkie przyprawy. ewentualnie dolać odrobinę wody i wymieszać.
  2. W naczyniu do zapiekania, lub garnku do duszenia, ułożyć warstwami ziemniaki, cukinię i fasolkę i każda warstwę polać sosem cebulowo-pomidorowym, ewentualnie posypując jeszcze odrobiną oregano.
  3. Przykryć i dusić około 30-40 minut na bardzo małym ogniu, lub w piekarniku na ok. 180 stopni.
  4. Jeśli potrawa stanowi danie główne dodać pokrojoną w kawałki fetę i pozwolić się jej rozpuścić.
To jest oczywiście mój sposób na briam. Jak wspomniałam, można użyć innych warzyw, w tym również bakłażana. Bardzo często briam przygotowuje się w piecyku, ale ja preferuję duszenie - potrawa jest wtedy moim zdaniem bardziej aromatyczna. I tu kolejne zastosowanie znajduje mój garnek tagine, o którym już wiele razy wspominałam - gotowany w nim  briam jest dzięki systemowi kominowemu, po prostu znakomity. Kłębiące się w kominie aromaty i smaki, dają potrawie świetny smak. Dodatek koperku, - dodawany w ostatnich chwilach duszenia - jest zbędny,  jeśli się go nie lubi  i to samo dotyczy mięty. Ja lubię i jedno i drugie. Spotkałam się też z dodawaniem do briamu greckiego sera Mizithra, zamiast fety, niestety jest to dodatek nierealny, jeśli nie mieszkamy w Grecji.I rzeczywiście niestety. Miałam okazję jeść kreteńską sałatkę tzw. grecką z dodatkiem mizithra,  i była naprawdę rewelacyjna. Można próbować zastąpić mizithrę polskim białym serem, też ok, myślę.

Jeśli będziecie kiedyś w południowej części Krety - tej własciwej i dużo  mniej turystycznej - w naszej ukochanej miejscowości Paleochora, to idźcie na briam do naszej ulubionej restauracji 3 oko. Jest to jedna z najlepszych wegetariańskich restauracji w jakich kiedykolwiek jadłam. Spotyka się tam kuchnia grecka z hinduską i azjatycką.

Oprócz tego, że jest tam znakomite jedzenie, odbywają się tam też bardzo często koncerty zaprzyjaźnionego zespołu grającego muzykę Rebetiko (ρεμπέτικο) i taneczne improwizacje mieszkańców Paleochory. Spędziliśmy tam wiele cudownych wieczorów. I już od drugiego pobytu w Paleochora, zawsze byliśmy serdecznie witani - jako starzy bywalcy - przez właściciela restauracji i jego rodzinę.

piątek, 9 lipca 2010

Greckie jedzenie na greckie upały cz. 1 - soutzoukakia smyrneika

Soutzoukakia smyrneika to odmiana greckich keftedes, czyli kulek z mięsa mielonego, ale w pikantnym sosie pomidorowym. Dlaczego smyrneńskie nie pytajcie dzisiaj - wiedziałam a zapomniałam - teraz za gorąco na grzebanie się w stertach plików. Pod tą nazwą w kazdym razie figurują od wielu lat w naszej kuchni i tak już zostanie. Warto zrobić większą ilość, żeby nie stać w kuchni dzień po dniu. 

Na około 20 sztuk:
  • 800 g mięsa mielonego - jagnięciny, cielęciny, wołowiny - dowolnie
  • 3 kromki chleba tostowego, namoczonego i odciśniętego
  • 2 cebule, drobno posiekane
  • 4 ząbki czosnku, wyciśnięte
  • 2-3 jajka w zależności od wielkości
  • sól & pieprz
  • kumin 1 łyżeczka
  • bazylia, mięta, pietruszka, oregano
Do mięsa dodajemy chleb i jajka. Następnie cebulę, czosnek i wszystkie przyprawy, mieszamy bardzo dokładnie i formujemy podłużne, niewielkie kulki, takie małe kiełbaski. Smażyymy na oliwie, aż będa rumiane ze wszystkich stron, potrząsając często patelnią. 
W tym czasie przygotowujemy sos pomidorowy. Na oliwie podsmażamy przez chwilkę czosnek (4 wyciśnięte ząbki), dodajemy puszkę pomidorów pelati, sól, pieprz, troszkę chili, dużo oregano i bazylii i odrobinę cukru. Mozna dolać odrobinę wody, jeśli sos uważamy za zbyt gęsty. Miksujemy lekko - ja lubię naprawdę lekko - i wkładamy do sosu podsmażone soutzoukakias. Pozwalamy im dusić się w sosie kilka dobrych minut, nabierają wtedy więcej smaku. Podajemy z ryżem lub, jak to często w Grecji, frytkami. My dziś będziemy jeść z briam, o którym w następnej częśći. Część przygotowanych keftetes zachowałam, i mam zamiar zrobić do nich sos cytrynowo-jajeczny (avgolemono). który jest jednym z moich ulubionych dodatków do np. faszerowanej cukini.