Dziś nie chciało mi się nic, ale to po prostu nic - większość dnia spędziłam z książką na leżaku. Ale kolację trzeba jednak zrobić i wtedy makaron jest jak znalazł - 20 minut i gotowe. Na dłuższe stanie w kuchni nie pozwala obezwładniające, gorące, wspaniałe w tym roku lato. Dziś nie wychodziłam nawet do sklepu. W lodówce były pieczarki i torba szpinaku. Czosnek i parmezan są w domu zawsze, a jakiś makaron też się znajdzie.
Na 3 osoby:
- 10 pieczarek, obranych, pokrojonych
- 200 g szpinaku, opłukanego i z lekka poszatkowanego
- 4 ząbki wyciśniętego czosnku
- świeża pietruszka i bazylia
- odrobina gałki muszkatołowej
- troszkę płatków chili
- sól & pieprz
- kilka łyżek śmietanki lub więcej
- utarty świeżo parmezan
- oliwa i odrobina masła
- 300 g makaronu (u nas girandole torsados)
Pieczarki odwodnić na suchej patelni, dodać odrobinę masła i oliwy gdy woda już z nich wyparuje i przyrumienić. Dodać szpinak oraz wyciśnięty czosnek, i poddusić chwilkę. Dolać śmietankę, doprawić i dodać pietruszkę i bazylię. Wymieszać z ugotowanym makaronem i posypać parmezanem.Nie musi być bardzo gorące i tak jest dobre. Białe wino z lodem bardzo tutaj dobrze pasuje.
