Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb w garnku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb w garnku. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2010

Pomidorowy chleb z bazylią i oregano

Wiem, że widziałam pomidorowy chleb, ale niestety nie pamiętam na jakim blogu (może ktoś mi podpowie?).  W każdym razie skorzystałam z pomysłu i upiekłam własny. Okazuje się, że upieczenie chleba czerwonego jest o wiele łatwiejsze niż upieczenie chleba w kolorze zielonym. Eksperyment okazał się dość udany, ale nie powalił na kolana. Najkrótszą recenzją były słowa M., pierwszej osoby próbującej chleb: czegoś takiego jeszcze nigdy nie jadłem. W naszym domu ten zwrot stosujemy w odniesieniu do rzeczy lub zjawisk, które nie zawsze zaskakują nas pozytywnie i kiedy ciężko jest znaleźć odpowiednie słowa na wyrażenie naszych ambiwalentnych odczuć.

Chleb pomidorowy z bazylią i oregano
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  • 350-400 ml soku pomidorowego
  • 6 g świeżych drożdzy,
  • 350 g  mąki orkiszowej
  • 50 g otrębów pszennych
  • 2 łyżki suszonej bazylii
  • 2 łyżki suszonego oregano
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 6 g (1 łyżeczka) soli
Wymieszać sok pomidorowy z drożdżami, które maja się rozpuścić. Dodać mąkę i wszystko pozostałe i wymieszać drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte folią plastikową na ok. godzinę lub więcej - ciasto musi urosnąć wyraźnie w tym czasie. Potem to samo, co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych  przeze mnie tą metodą. Powtarzam więc sposób postępowania. 
Następnie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ciasto, które jest dość rzadkie, awysypaną bardzo obficie mąką, ścierkę kuchenna rozłożoną na blacie. Rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę ze ścierka do durszlaka i przykryć.. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.
 Chleb ma bardzo wyraźny aromat i smak pomidorowy. Jest interesujący, choć na pewno nie należy do tzw. pieczywa na codzień. Można zjeśc jedną, dwie kromki, ale jednak potem ma się ochotę na chleb "normalny". Bardzo dobrze komponuje się z białym serem, posypanym świeżą bazylią. A kolor bardzo mi się podoba;) Myślę, że bardzo dobrze by też do niego pasował Moniki pieczony ser.

wtorek, 22 czerwca 2010

W poszukiwaniu zielonego chleba, czyli chleb szpinakowy

Chodzi za mną chleb w kolorze zielonym, nie wiem doprawdy dlaczego - może dlatego, że bardzo lubię zielony kolor, albo może dlatego,  że zielone to samo zdrowie. Próbowałam już różnych tricków próbując osiagąć pożądany efekt, najczęściej dosypując do ciasta chlebowego najróżniejszą zieleninę, pietruszkę, koperek, bazylię itp. Smak oczywiście był ciekawy, ale zieloność znikała. Pomyśałam więc, że może powiedzie mi się ze szpinakiem. Pomyliłam się po raz kolejny, ale powstał przepis na kolejny, świetny chleb, tzn zdaniem moim  i częśći rodziny.


Chleb szpinakowy z dynią i słonecznikiem:
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  • 300 g (3 dl) wody,
  • 6 g świeżych drożdzy,
  •   200 g  mąki pszennej (u mnie Manitoba)
  • 150 g  mąki orkiszowej
  • 2 łyżki suszonej pietruszki
  • 4 łyżki ziaren słonecznika
  • 6 łyżek ziaren dyni
  • 200 g mrożonego szpinaku
  • 50 g otrębów owsianych
  • 6 g (1 łyżeczka) soli
Rozmrozić szpinak (na b. małym ogniu ok. 10-15 min). Wymieszać z wodą. Wymieszać wodę szpinakową i dodać drożdże, które maja się rozpuścić. Dodać mąkę i wszystko pozostałe i mieszać drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na ok. godzinę.Potem jak zwykle powtarzamy to, co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych  przeze mnie tą metodą. Powtarzam więc sposób postępowania. 
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę lub troche więcej. Ciasto ma wyrażnie urosnąć w tym czasie. Następnie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ciasto, które jest dość rzadkie, awysypaną bardzo obficie mąką, ścierkę kuchenna rozłożoną na blacie. Rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę ze ścierka do durszlaka i przykryć.. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.


Chleb polecam, ma  chrupącą skórkę, sympatyczne dziurki i ciekawy smak, nawet jeśli nie jest zielony.
I w dodatku jest taki przyjemnie wilgotny. W sprawie koloru będę dalej eksperymentować.

niedziela, 13 czerwca 2010

Ziarnisty chleb i polski dzień w kuchni

Kolejny chleb w garnku, metoda niezawodna i w dodatku bardzo prosta. No a chleb zawsze się udaje. Tym razem do ziaren dyni dorzuciłam ziarna słonecznika. Bardzo ładnie zielone komponują się z białymi. 
Tutaj znajdziesz wszystkie nasze przepisy na chleby pieczone w garnku.

***
Chleb owsiano-pszenny z dynią i słonecznikiem:
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  • 300 g (3 dl) wody,
  • 6 g świeżych drożdzy,
  •   200 g  mąki pszennej (u mnie Manitoba)
  • 150 g  mąki owsianej
  • 2 łyżki suszonego koperku
  • 2 łyżki suszonej pietruszki
  • 6 łyżki ziaren dyni
  • 4 łyżki ziaren słonecznika
  • 2 łyżki ziaren siemienia lnianego
  • 50 g otrębów owsianych
  • 6 g (1 łyżeczka) soli
Wymieszać wodę i mąkę, drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże, wszystkie nasiona oraz zakwas i wymieszać ponownie.
A potem jak zwykle powtarzamy to co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych  przeze mnie tą metodą, czyli znowu wklejam sposób postępowania, z tym, że dokonałam pewnej drobnej, aczkolwiek istotnej zmiany.
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę lub troche więcej. Ciasto ma wyrażnie urosnąć w tym czasie. Następnie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ciasto, które jest dość rzadkie, awysypaną bardzo obficie mąką, ścierkę kuchenna rozłożoną na blacie. Tak jak pokazuję na zdjęciach. Rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę ze ścierka do durszlaka i przykryć.. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.

Chleb bardzo dobry, z chrupiącymi ziarnami i lekkim smakiem zieleniny, na zdjęciu poniżej w towarzystwie mojego najbardziej ulubionego twarożku. Jak wspominałam, mama przywiozła mi z  Warszawy ogórki małosolne,  między innymi.
W sobotę rano wskoczyłam w samochód i pojechałam do polskiego sklepu, głównie po biały ser. Wiem oczywiście, że można zrobić w domu i często robię,  ale jednak nie wychodzi mi tak dobry.

Przepisu na twarożek nie trzeba specjalnie podawać. W moim ulubionym muszą być ogórki małosolne, pomidory - chętnie takie, które smakują pomidorami - śmietana i dużo koperku, no i oczywiście pieprz i sól. W tym wypadku używam zawsze śmietany, a nie jogurtu czy czegoś innego. Jakoś tak jest najlepiej. Bardzo pasował mi ten twarożek do kromki świeżego chleba posmarowanego, wcale nie cienko, masłem. Bardzo też smakował z, również przywiezionym, serem korycińskim, który jadłam pierwszy raz w życiu. Ser znakomity jest, chyba dołączę do fanów ;)

****
Zwieńczeniem dnia polskiego był chłodnik, nie wiem czy on litewski czy polski, ale uwielbiam go właśnie tak jak ja go robię. Czyli muszą w nim się znaleźć - oprócz buraczków i liści botwinki - rzodkiewka, świeży ogórek, dużo koperku i szczypioru - nie szczypiorku.


Tak jak na twarożek, przepis na chłodnik każdy zna. A jak nie zna, to tak szybko. Pokroić drobno liście botwinkowe i utrzeć buraczki na tarce z dużymi oczkami. Podgotować maximum 10 minut w małej ilości osolonej wody i ostudzić. Wymieszać ze zsiadłym mlekiem (tutaj nie ma, więc używam kefiru) - wtedy powstaje ten cudowny kolor - wkroić rzodkiewkę i ogórek (można utrzeć, ale ja tego nie robię, wolę większe kawałki) doprawić solą i pieprzem. Wstawić do lodówki i podawać z jajkiem ugotowanym na twardo. Mój chłodnik jest zawsze bardzo gęsty i taki powinien być, moim zdaniem.
I to wszystko, a jutro wracam do Afryki:)

poniedziałek, 7 czerwca 2010

2 chleby w garnku i 2 pasty jajeczne

Dawno nie było chleba, a mam chwilę czasu więc nadrabiam zaległości;)
Ponownie chleb w garnku bo metoda sprawdzona i niezawodna -
chleb praktycznie "sam się robi", efekt pozytywnie zaskakuje za każdym razem. 
Tutaj znajdziesz wszystkie nasze przepisy na chleby pieczone w garnku.

Chleb nr 1- czyli pszenno- orkiszowy z pietruszką i ziarnami dyni:
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  • 300 g (3 dl) wody,
  • 6 g świeżych drożdzy,
  • 150 g  mąki pszennej (tu Manitoba)
  • 200 g  mąki orkiszowej
  • 2 łyżki świeżej natki pietruszki 
  • 4 łyżki ziaren dyni
  • 50 g otrębów owsianych
  • 6 g (1 łyżeczka) soli,
Wymieszać wodę i mąkę, drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże, wszystkie nasiona oraz zakwas i wymieszać ponownie.
A potem jak zwykle powtarzamy to co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych  przeze mnie tą metodą, czyli znowu wklejam info.
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę lub troche więcej. Ciasto ma wyrażnie urosnąć w tym czasie. Następnie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ścierką kuchenną durszlak, koszyk lub miskę. Posypać ścierkę sporą ilością mąki. Wyłożyć dość rzadkie ciasto na posypany mąką blat, rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę do durszlaka i przykryć ścierką. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.
 Chleb jest bardzo dobry, ziarenka dyni przyjemnie chrupią, a pietruszki dodanej do ciasta jak zwykle nie widać.



 Pasta z jajka nr 1:
  • 2 jajka na twardo
  • 2 łyżki serka homogenizowanego
  • 4 łyżki utartego sera żółtego (chętnie ostrego)
  • sól & pieprz
  • pietruszka i kiełki  groszku
Rozgnieść jajka i wymieszać z serkiem i utartym serem. Dodać zielone i doprawić.
Smakuje pysznie z rzodkiewkami.
  
                                                                                                                                   



********


Chleb nr 2 - czyli orkiszowy z fenkułem:
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  •  300 g (3 dl) letniej wody,
  • 6 g świeżych drożdzy,
  • 350 g  mąki orkiszowej
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 3 łyżki ziaren fenkułu rozbitych w mozdzierzu
  • troszkę rozmarynu (1 łyżeczka), ale oczywiście można zrezygnować
  • 6 g (1 łyżeczka) soli
 Sposób postępowania dokładnie jak wyżej, z tym, że ciasto jest bardzo kleiste,  a chleb ma zupełnie inną konsystencję - jest cięższy.
Pasta z jajka nr 2,  dość podobna do pierwszej. Zamiast serka jako sklejacz łyżka majonezu i łyżeczka musztardy Dijon. W roli zieleniny w tym wypadku wystąpił szczypiorek.

czwartek, 13 maja 2010

Chleb orkiszowy z rozmarynem

Ponieważ chleb potrzebny był pilnie, znowu zastosowałam metodę garnkową.  Dodałam do ciasta suszoną zieloną pietruszkę, mając nadzieję na jakieś ciekawe efekty kolorystyczne.
 Na jeden bochenek potrzebujemy:
100 g (1dl) zakwasu żytniego,
300 g (3 dl) wody,
6 g świeżych drożdzy,
350 g (6 dl) mąki orkiszowej pełnoziarnistej,
2 łyżeczki suszonej natki pietruszki1 łyżeczka rozmarynu
1 łyżka nasion słonecznika
6 g (1 łyżeczka) soli,
Wymieszać wodę i mąkę, drewnianą łyżką do polączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże, wszystkie nasiona oraz zakwas i wymieszać ponownie.
A potem ja zwykle powtarzamy to co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych tą metodą, czyli znowu wklejam info.
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę. Po godzinie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ścierką kuchenną durszlak, koszyk lub miskę. Posypać ścierkę sporą ilością mąki. Wyłożyć to rzadkie ciasto na posypany mąką blat, rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę do durszlaka i przykryć ścierką. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.
Chleb jest bardzo dobry, dość zbity chyba przez zastosowanie tylko mąki pełnoziarnistej,  a rozmaryn jest wyczywalny w smaku w sposób bardzo przyjemny. Niestety nie uzyskałam żadnych fascynujących efektów kolorystycznych - nie mam pojęcia, gdzie ta pietruszka się podziała.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Ziołowy graham

Tym razem musiałam upiec 2 chleby. Jeden dla nas, a drugi dla przyjaciół, do których wybieramy się dzisiaj na kolację. To znaczy nie musiałam, ale chciałam. Zawsze coś do sobie nosimy, przy okazji spotkań, więc chyba pachnący, świeżo i własnoręcznie, upieczony, chleb sprawi im przyjemność. Oni dostaną ten na drugim planie, jako sprawdzony, czyli owsiany z fenkułem. A ten, który zostanie w domu jest efektem małej improwizacji.
Składniki:
150 g mąki pszennej
180 g mąki graham
10 g otrębów pszennych
10 g otrębów owsianych
10 g ziaren siemienia lnianego
garść rozmarynu, oregano i suszonej zielonej pietruszki
1 łyżeczka soli
6 g świeżych drożdży
4 łyżki zakwasu żytniego wody  (1dl)
ok. 350 g płynu (3,5 dl)  tutaj 50/50 woda i kefir
Metoda jest taka sama jak zwykle w przypadku garnkowych chlebów, czyli wymieszać wszystko, z wyjątkiem soli, drożdzy i zakwasu. Zostawić na 30 min. Dodać to co nie dodane itd... Do szczegółowego opisu zapraszam tutaj.


Nie chcę się powtarzać, rozpisując się na temat, jak przepyszny jest kolejny mój chleb, ale chyba muszę;)
Udało mię dobrać chyba własciwe proporcje i wyszedł aromatyczny, lekko wilgotnawy,ciemny,  ale nie gliniasty chleb. Polecam kombinację, ale na pewno będę próbować innych. Chyba teraz  suszone pomidory i bazylia.

środa, 14 kwietnia 2010

Owsiany z koprem włoskim

I znowu z koprem i oczywiście znowu w garnku.... Ten chleb smakuje całej rodzinie a jego konsystencja, skórka, dziurki i smak powodują, że pewnie zagości na dłużej w naszym domu. Poza tym, nie da się ukryć, to idzie szybko i łatwo.
Tak więc koper włoski i tym razem pełnoziarnista mąka z owsa.
100 g (1dl) zakwasu żytniego,
300 g (3 dl) wody,
6 g świeżych drożdzy,
200 g (3,5 dl) mąki owsianej pełnoziarnistej,
150 g (2,5 dl) mąki pszennej,
1 łyżka nasion fenkułu
6 g (1 łyżeczka) soli,
Wymieszać wodę i mąkę, drewnianą łyżką do polączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże, nasiona fenkułu oraz zakwas i wymieszać ponownie.  
A potem ja zwykle powtarzamy to co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych tą metodą, czyli cytuję samą siebie:
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę. Po godzinie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ścierką kuchenną durszlak, koszyk lub miskę. Posypać ścierkę sporą ilością mąki. Wyłożyć to rzadkie ciasto na posypany mąką blat, rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę do durszlaka i przykryć ścierką. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut.
Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.

Chleb wyszedł znakomicie, smak kopru dodaje mu pieprzyka, a dzięki dodatkowi mąki owsianej jest smakowicie wilgotny.

Graham pieczony w garnku

Jak powiedziałam, tak zrobiłam. To znaczy następny chleb w garnku to graham. Mam duży sentyment do grahamków, czyli małych bułek pieczonych z tej mąki, więc ten chleb chodził za mną już od jakiegoś czasu.

Składniki:
100 g (1dl) zakwasu żytniego,
300 g (3 dl) wody,
6 g świeżych drożdzy,
200 g (3,5 dl) mąki grahamowej,
150 g (2,5 dl) mąki pszennej,
6 g (1 łyżeczka) soli,

Wymieszać wodę i mąkę. Ja mieszałam drewnianą łyżką do polączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże oraz zakwas i wymieszać ponownie. Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę. Po godzinie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ścierką kuchenną durszlak, koszyk lub miskę. Posypać ścierkę sporą ilością mąki. Wyłożyć to rzadkie ciasto na posypany mąką blat, rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę do durszlaka i przykryć ścierką. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut.
Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.

Chleb jest oczywiście pyszny i oczywiście znika bardzo szybko. Ostatnio więc nie trzymam zakwasu w lodówce, tylko stoi na wierzchu i codziennie go dokarmiam, wylewając jednocześnie część. Inaczej miałabym go zbyt dużo i byłby bardzo żarłoczny.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Chleb w garnku - metoda autolizy

Tym razem zastowsowałam się ściśle do definicji autolizy. To znaczy, zarówno zakwas, jaki i dzrożdze zostały dodane do ciasta dopiero po upływie ok. 30 minut. W czasie tych 30 minut, wymieszana mąka z wodą mogła oddawać się swoim mistycznym procesom, sprawiającym polepszenie struktury i konsystencji ciasta.
Przepis jest dokładnie taki sam jak przy pierwszej próbie pieczenia tego chleba, czyli ten, z tą jedną różnicą, że drożdze, zakwas i sól zostały dodane po 30 minutach.
Przyznam szczerze, że nie widzę jakiejś kolosalnej różnicy, w porównaniu z poprzednim. No może wyrósł trochę bardziej i może dziurki były większe:) Tak czy inaczej,  od dzisiaj, będę jednak dodawać drożdże i zakwas później.
To znaczy, zaczynamy od wymieszania wody z mąką i zostawiamy ciasto w spokoju. Co ciekawe w ciągu tych 30 minut jednak coś tam musiało się dziać, ponieważ ciasto zrobiło się dość jednolite i zwarte. Tak, że dosyć trudno było wrobić w nie zakwas i,  rozpuszczone w odrobinie wody, drożdże i sól. No, ale się udało za pomocą rąk.
Trzeba pamietać, że to ciasto nie potrzebuje długiego wyrabiania. Wystarczy wyrobić do momentu połączenia się składników.
Myślę też, że nie ma kompletnie znaczenia jaki zakwas dodamy do ciasta - pszenny, żytni czy jeszcze inny, jak ktoś sobie taki wychodował - przecież chodzi tylko o ten specjalny smak.
Myślę, że ten chleb jest świetny na rozpoczęcie przygody z chlebem na zakwasie. Ma znakomity smak, pachnący, pełen smakowitych dziurek miąższ i chrupiącą skórkę. A poza tym jest gotowy w niespełna 4 do 5 godzin, i w dodatku nie wymaga posiadania w domu maszyny do wyrabiania ciasta.

Jedyną rzeczą, jakiej potrzebujemy jest naczynie żaroodporne z pokrywką - garnek żeliwny, gliniany, forma do zapiekania - jednym słowem cokolwiek co się nadaje do pieca i ma odpowiedni kształt i pojemność (ok. 2,5 litra).

Zamierzam poeksperymentować z tą metodą pieczenia. Teraz planuję chleb grahamkowy pieczony w garnku.

sobota, 27 marca 2010

Chleb w garnku - metoda autolizy?

Przymierzałam się do tego chleba bardzo długo, no ale w końcu upiekłam.
W większości przepisów po polsku z jakimi się spotkałam, nie dodaje się do chleba pieczonego tą metodą zakwasu. Nie bardzo mi się to podobało, ponieważ zakwas nadaje wypiekom tego szczególnego smaku, bez którego nie wyobrażam sobie dobrego chleba.
Skorzystałam więc z przepisu szwedzkiego, Martina Johanssona, zamieszczonego w książce pt. "Surdegsbröd".
Autor dopracowywał ten przepis i metodą prób i błędów doszedł do wersji zamieszczonej w książce.

Składniki:
100 g zakwasu żytniego*,
300 g (3 dl) wody,
6 g świeżych drożdzy,
350 g (6 dl) mąki pszennej,
6 g (1 łyżeczka) soli,
Wymieszać zakwas, wodę i drożdze w misce i dodać mąkę. Ja mieszałam drewnianą łyżką do polączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól i wymieszać ponownie. Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę. Po tym czasie autor zaleca odgazowywanie ciasta. Ponieważ ciasto jest dość płynne i kleiste, robiłam to za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś
w rodzaju naprężania ciasta.
Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi.
Wyłożyć ścierką kuchenną durszlak, koszyk lub miskę. Posypać ścierkę sporą ilością mąki. Wyłożyć to rzadkie ciasto na posypany mąką blat, rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę do durszlaka i przykryć ścierką. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką.Jeśli się nie ma takiego garnka, można użyć innego. Ważne jest, żeby garnek nie miał żadnych nieodpornych na temperaturę części.

 Można z powodzeniem
użyć formy do zapiekania z pokrywką.
 Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka.
Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 25-30 minut.
Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.
Chleb jest znakomity, ma pyszną, chrupiącą skórkę i "mięsisty" miąższ ze wspaniałymi dziurami. To najlepsze dziury jakie do tej pory mi się udały.

Co do autolizy natomiast,  to mam spore wątpliwości, ponieważ wszędzie czytałam, że autoliza polega na wymieszaniu mąki z wodą bez dodatku drożdzy i zostawieniu mieszanki na ok. 20-30 minut. Technika ta sprawia, ze ciasto chlebowe lepiej rosnie, poprawia jego konsystencję tzn. elastyczność, rozciagliwość oraz wydobywa lepiej jego aromat. Więc wydaje mi się, że Martin, który zwykle się nie myli ;) popełnił tym razem błąd i w tym wypadku drożdże rozpoczęły swoją pracę natychmiast. Jak zwał, tak zwał, chleb i tak jest przepyszny.
Następnym razem dodam drożdze po 30 minutach i zobaczę jaka będzie róznica.


* w książce autor używa zakwasu pszennego - ponieważ swój wylałam użyłam żytniego.