niedziela, 11 lipca 2010

Greckie jedzenie na greckie upały cz. 2 - briam

Hiszpanie mają swoje pisto, z jego różnymi odmianami jak pisto manchego, lub pisto a la Bilbaína. Włosi mają tiella a Francuzi ratatoille. Odpowiedzia Greków jest briam (μπριάμ), wegetariańska zapiekanka warzywna, do której można użyć właściwie wszystkich sezonowych warzyw, które akurat są w lodówce.- lub tam gdzie je trzymacie. Briam występuje często jako danie głowne, wtedy najczęściej z dodatkiem fety, lub tez jako znakomite uzupełnienie wiekszego posiłku, w tym też różnego rodzaju mięs lub ryb prosto z grilla. My jedliśmy jako dodatek do smyrneńskich kulek mięsnych i było to bardzo udane połączenie. Bardzo często do briam dodaje się bakłażana, ale ja mam z nim niezałatwione sprawy, więc mój przepis bakłażana nie zawiera.

  • 3-4 małe zielone cukinie, pokrojone w plasterki
  • 4 młode ziemniaki pokrojone w półplasterki
  • 2 cebule pokrojone w kostkę
  • 4 ząbki czosnku, wyciśnięte
  • 4 pomidory pokrojone w plasterki lub puszka całych pelati
  • oliwa
  • sól & pieprz
  • dużo oregano i zielona pietruszka
  • mięta lub koperek (opcjonalnie)
  • kilka garści fasolki szparagowej
Sposób przygotowania:  
  1. Podsmazyć na oliwie cebulę, gdy będzie już przeszklona dodać czosnek. Dodać pokrojone pomidory i wszystkie przyprawy. ewentualnie dolać odrobinę wody i wymieszać.
  2. W naczyniu do zapiekania, lub garnku do duszenia, ułożyć warstwami ziemniaki, cukinię i fasolkę i każda warstwę polać sosem cebulowo-pomidorowym, ewentualnie posypując jeszcze odrobiną oregano.
  3. Przykryć i dusić około 30-40 minut na bardzo małym ogniu, lub w piekarniku na ok. 180 stopni.
  4. Jeśli potrawa stanowi danie główne dodać pokrojoną w kawałki fetę i pozwolić się jej rozpuścić.
To jest oczywiście mój sposób na briam. Jak wspomniałam, można użyć innych warzyw, w tym również bakłażana. Bardzo często briam przygotowuje się w piecyku, ale ja preferuję duszenie - potrawa jest wtedy moim zdaniem bardziej aromatyczna. I tu kolejne zastosowanie znajduje mój garnek tagine, o którym już wiele razy wspominałam - gotowany w nim  briam jest dzięki systemowi kominowemu, po prostu znakomity. Kłębiące się w kominie aromaty i smaki, dają potrawie świetny smak. Dodatek koperku, - dodawany w ostatnich chwilach duszenia - jest zbędny,  jeśli się go nie lubi  i to samo dotyczy mięty. Ja lubię i jedno i drugie. Spotkałam się też z dodawaniem do briamu greckiego sera Mizithra, zamiast fety, niestety jest to dodatek nierealny, jeśli nie mieszkamy w Grecji.I rzeczywiście niestety. Miałam okazję jeść kreteńską sałatkę tzw. grecką z dodatkiem mizithra,  i była naprawdę rewelacyjna. Można próbować zastąpić mizithrę polskim białym serem, też ok, myślę.

Jeśli będziecie kiedyś w południowej części Krety - tej własciwej i dużo  mniej turystycznej - w naszej ukochanej miejscowości Paleochora, to idźcie na briam do naszej ulubionej restauracji 3 oko. Jest to jedna z najlepszych wegetariańskich restauracji w jakich kiedykolwiek jadłam. Spotyka się tam kuchnia grecka z hinduską i azjatycką.

Oprócz tego, że jest tam znakomite jedzenie, odbywają się tam też bardzo często koncerty zaprzyjaźnionego zespołu grającego muzykę Rebetiko (ρεμπέτικο) i taneczne improwizacje mieszkańców Paleochory. Spędziliśmy tam wiele cudownych wieczorów. I już od drugiego pobytu w Paleochora, zawsze byliśmy serdecznie witani - jako starzy bywalcy - przez właściciela restauracji i jego rodzinę.

3 komentarze:

zielenina pisze...

ooo to coś dla mnie, muszę zrobić!

Magdalena pisze...

A ja jutro robie to:
http://pieczemytuitam.blogspot.com/2010/07/greckie-jedzenie-na-greckie-upay-cz-1.html

Mam skladniki. Znajoma na mecz finalowy przybywa (to bedzie moj drugi mecz w tym mundialu oprocz dzisiejszego - nie lubie pilki). Dam znac jutro, jak wyszlo.

Pozdrowienia sle.

Pinos pisze...

Uwielbiam briam :) A w tle naczynie do tajine? ;)