Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb Mirabbelki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb Mirabbelki. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2010

Chleb najprostszy, pszenny Mirabbelki

To najlepszy chleb z dotychczasowych prób pszennego chleba na zakwasie żytnim. Piekłam już dwa razy i to jest hit hitów. Przepis mirabbelki jest ogólnie znany, więc trochę nie chce mi się go powtarzać, no ale z kronikarskiego obowiązku cytuję:
Na zaczyn:
5 łyżek mąki pszennej
pół szklanki wody
2 łyżki zakwasu żytniego
Składniki zaczynu wymieszać i zostawić na noc w temperaturze pokojowej.

Na ciasto:
400g mąki pszennej
50g mąki żytniej
szklanka wody
łyżeczka soli (ja dałam 1,5)
Rano następnego dnia wymieszać wszystkie składniki oprócz soli i odrobiny
wody. Dać spokój na pół godzinki, niech się gluten ruszy do roboty. Dodać wodę
wymieszaną z solą i wyrabiać około 3 minut. Wyrobione ciasto włożyć do miski
wysmarowanej olejem, przykryć szczelnie. Po 50 minutach wyjąć na blat posypany
mąką, wyrobić krótko aby ciasto się odgazowało. To znaczy nie tyle wyrobić, co

poskładać na trzy i w kulkę. Włożyć znowu do miski i przykryć.Tę czynność 
powtarzamy jeszcze dwa razy, co kolejną godzinę. Po ostatnim wyrobieniu 
 formujemy bochenek i wkładamy do koszyka lub formy.

Polecam gorąco blog Mirabbelki  To chyba najlepszy blog na temat chlebów na zakwasie - z ogromną ilością cennych informacji i wskazówek.
 


Chleb jest przepyszny. Zaniast wody dodałam do ciasta serwatkę i też trochę więcej soli. No i chyba najważniejsze - użyłam mąki Manitoba, która ma podobno świetne własciwości piekarnicze. Chleb w ostatniej fazie wyrastał w blasze i koszyku wyłożonymi ścierkami kuchennymi.
 

Piekłam w temperaturze 230 stopni ok. 40 min. Na dole piekarnika postawiłam pojemnik z wodą.
Właśnie wyjęłam z pieca następną porcję. Tym razem podwoiłam wszystkie składniki - pierwszy wypiek stanowczo za szybko został zjedzony. 


Jeszcze jest za ciepły, ale rano na śniadanie...