Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fricassé z cielęciny pora i suszonych pomidorów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fricassé z cielęciny pora i suszonych pomidorów. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 stycznia 2011

Fricassé z cielęciny, pora i suszonych pomidorów

Po zrobieniu sznycli po szwajcarsku - których zdjęcia nie udało mi się zrobić, gdyż zostały natychmiast pochłonięte - został mi nieduży kawałek dobrej cielęciny. Ten nieduży kawałek miał stanowić bazę dla obiadu , który wystarczy dla 3 osób. Do pomocy wzięłam dorodnego pora, niezbędnego w mojej kuchni czosnku, garść suszonych pomidorów, oraz trochę świeżych ziół. I w 15 minut obiad był gotowy:. Nie bardzo wiedziałam jak to nazwać, ale ponieważ jakoś nie lubię słowa potrawka, więc wybrałam ładniej brzmiące francuskie słowo fricassé. Jeśli użyłam tej nazwy w sposób niewłaściwy, mam nadzieję, że ktoś życzliwy mnie poprawi ;)

3 porcje:
  • 300 g ładnej cielęciny
  • 1 duży por
  • 5-6 suszonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka łyżek creme fraiche
  • 100 ml śmietanki 15%
  • sól & pieprz, bazylia, oregano, pietruszka wg. uznania
  • 2 łyżki oliwy
 Wykonanie:
Cielęcinę  pokroić na cienkie plastry, a następnie prawie posiekać na małe kawałki. Posolić i popieprzyć i bardzo szybko podsmażyć na rozgrzanej oliwie i odłożyć . Umytego pora pokroić i poddusić kilka minut, dodać pokrojone suszone pomidory oraz wyciśniety czosnek. Dodoć creme fraiche i śmietankę oraz odłożone uprzednio mięso. Wymieszać całość dokładnie i dusić chwilkę razem nie doprowadzając do zagotowania. Dodać drobno pokrojone zioła i ewentualnie doprawić według uznania. Gotowe! Podałam z  ziemniaczanymi gniochi, ale nie własnej roboty  - 15 minut to za mało na ich utoczenie ;)