Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2011

Pasta z salsiccia, pomidorami i chili

Do zrobienia tego sosu zainspirował mnie lunch w przemiłej restauracji na jednym ze stoków w Dolomitach, zjedzony w bardzo sympatycznym towarzystwie. Oczywiście najlepiej użyć do niego oryginalnej włoskiej kiełbasy o nazwie salsiccia (z mięsa wieprzowego doprawionego czosnkiem i pieprzem, oraz często fenkułem i rozmarynem), ale od biedy możemy użyć też innej kiełbasy dość grubo mielonej i odpowiednio doprawionej.
Składniki na 4 osoby:
  • 500 g makaronu (u nas ulubione girandole torsades)
  • 250 g salsiccia
  • 1 papryczka chili
  • garść suszonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 szalotki
  • garść bazylii i rozmarynu, oraz pietruszka
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 150 ml śmietanki
  • trochę parmezanu
Kiełbasę obrać ze skórki, pokroić drobno i podsmażyć na patelni rozgniatając ją w trakcie. Dodać pokrojone drobno szalotki, czosnek,  chili,  pokrojone suszone pomidory i poddusić kilka minut. Dodać śmietankę i zioła i zagotować na małym ogniu. Ugotowany al dente makaron polać sosem, dodać pokrojone pomidorki, pietruszkę i posypać świeżo utartym parmezanem. Gotowe. I nie stressować się nadchodzącymi świętami :)

A dla tych, którzy, - w przeciwieństwie do mnie, myślą jednak o świętach - przypominam przepis na świąteczny żurek z wykorzystaniem własnego zakwasu.

sobota, 9 kwietnia 2011

Lasange szpinakowo-pieczarkowe

Po wersji klasycznej z sosem bolognese to moje ulubione lasange, a właściwie sama nie wiem w jakiej je lubię kolejności. Mniejsza z tym czyli do rzeczy.

Składniki:
  • 1 op. świeżych płatów lasange ok. 250 g
  • 10 pieczarek, obranych, pokrojonych
  • 400 g mrożonego szpinaku, (chętnie nie szatkowanego, ale w całych liściach)
  • 4 ząbki wyciśniętego czosnku
  • pietruszka, bazylia, oregano
  • odrobina gałki muszkatołowej
  • troszkę płatków chili
  • sól & pieprz
  • utarty świeżo parmezan
  • oliwa i odrobina masła
  • 300 ml białego sosu serowego*
Wykonanie:

Pokrojone pieczarki odwodnić na suchej patelni, dodać odrobinę masła i oliwy gdy woda już z nich wyparuje i przyrumienić.
Szpinak rozmrozić i odparować w garnku na małym ogniu. Dodać wyciśnięty czosnek i pozostałe przyprawy i wymieszać z pieczarkami 
Przygotować beszamel serowy.* W wysmarowanym naczyniu żaroodpornym układać warstwami lasangne i sos szpinakowo pieczarkowy, oraz beszamelowy. Ostatnią warstą ma być sos beszamelowy i utarty ser. Na zakończenie posypać ser ziołami i płatkami chili. Zapiekać około 25 minut, lub do zrumienienia sera, w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. A potem się delektować.

* Serowy beszamel 600 ml:
  • 600 ml mleka
  • 1 listek laurowy
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • ok. 60 g mąki
  • ok. 60 g masła
  • sól i pieprz
  • ok. 50 g utartego parmezanu, gruyere lub innego "wyraźnego" sera.

  1. Wlać mleko do garnka o grubym dnie dodać liść laurowy, ziarenka pieprzu i gałkę i gotować na średnim ogniudoprowadzając do wrzenia. Zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na 10 min. Przecedzić do innego naczynia.
  2.  Roztopić masło, wsypać mąkę i podgrzewać na małym ogniu około minuty mieszając. Mąka nie może zbrązowieć.
  3. Zdjąć garnek z ognia i stopniowo, cały mieszając dolewać mleko. Następnie postawić garnek na małym ogniu i ostrożnie zagotować - po czym gotować ok. 2 minut - sos ma być gładki i gęsty. Doprawić solą i pieprzem.
  4. Dodać utarty ser i wymieszać ponownie.

wtorek, 1 lutego 2011

Rocznica i klasyka czyli pasta & pesto

Uświadomiłam sobie kilka dni temu, że Na 4 ręce właśnie dzisiaj kończy swój pierwszy rok w blogosferze. Rozpoczynając blogowanie zupełnie nie miałam pojęcia jak to się potoczy i rozwinie. Okazało się, że znakomicie - mamy grono sympatycznych czytelników i wiele spontanicznych odwiedzin - nigdy nie przypuszczałam, że aż ponad 25 tysięcy osób zajrzy na naszą stronę, a jednak tak właśnie się stało. Mam nadzieję, że będziecie dalej tu zaglądać i przede wszystkim zostawiać komentarze,  ponieważ właśnie interakcja z czytelnikami jest szalenie istotna i w pewnym sensie współtworzy blog. Tak więc w swoim i Moniki imieniu dziękuję za wszystkie odwiedziny i wszystkie pozostawione przez Was miłe słowa. Rozpoczynamy niniejszym rok drugi - mam nadzieję równie ciekawy jak ten, który minął. Zapraszamy na ciąg dalszy :)
******
A teraz wróćmy do kuchni. Jakiś czas temu świętowano w świecie blogów dzień kuchni włoskiej i zadaniem na ten rok było przygotowanie oryginalnego pesto. Oczywiście się zagapiłam i nie zdążyłam, no ale nadrabiam to tu i teraz. Niestety nie mam drewnianego tłuczka do moździerza - a przeczytałam w wielu miejscach, że właśnie taki powinien być użyty - no ale dobrze, że mam moździerz;)
Nie liczyłam też zbyt dokładnie listków bazylii - a podobno jest generalna zasada, że na każde 30 listków powinien przypadać ząbek czosnku - niemniej trzymałam się jednak dość ściśle przepisu. To chyba całkiem nieźle ;) Moich listków było na pewno co najmniej 120.




Pesto alla Genovese:

  • 5 pęczków bazylii (1 szklanka)
  • 4 ząbki czosnku
  • 20 g orzeszków pinii
  • sól gruboziarnista
  • 25 g startego sera pecorino
  • 25 g tartego parmezanu
  • 2-3 łyżki oliwy extra vergine jak najlepszej jakości.
Bazylię umyć i zostawić do osuszenia, następnie wraz z grubo pokrojonym czosnkiem,  solą i orzeszkami ucierać w moździerzu aż do uzyskania stosunkowo gładkiej masy. Pod koniec dodać powoli oliwę i sery. Wymieszać dokładnie. Przechowywać w lodówce zalane oliwą do 1 tygodnia.



Pesto robione w możdzierzu ma zupełnie inną konsystencję niż robione w malakserze czy za pomocą blendera - nie jest takie gładkie. Ale smakuje jednak inaczej i jednak chyba lepiej, a poza tym przyjemnie się je uciera za pomocą starego, dobrego moździerza.


A potem tylko ugotować makaron - ugotowałam linguine - wymieszać z pesto, posypać parmezanem i pyszna kolacja gotowa. 


wtorek, 25 stycznia 2011

O przewadze lumaconi nad cannelloni i lasange ;)

Zawsze mi się podobały takie duże muszle makaronowe, ale jakoś do tej pory ich nie przygotowywałam. Teraz wiem, że na pewno będę je robić częściej, tym bardziej, że uwielbiamy wszyscy zapiekane makarony. Poza tym dużo łatwiej nadziewa się muszle niż na przykład cannelloni i zdecydowanie łatwiej nakłada gotowe  porcje niż w przypadku lasagne. Czyli jednym słowem same zalety ;) Kupiłam muszle w trzech kolorach (lumaconi tricolori), jakoś najładniej do mnie przemawiały. Następnym razem zrobię je pewnie w wersji wegetariańskiej lub po prostu innej.

Zapiekane lumaconi na 4-6 osób:
  • 18 muszli
  • 400 g mięsa wołowego mielonego
  • 4 szalotki
  • 3 ząbki czosnku
  • 100 g bekonu
  • garść suszonych pomidorów
  • ostra czerwona papryczka
  • sól, pieprz, pietruszka, tymianek lub inne ulubione zioła
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • oliwa
  • 200 ml białego sosu serowego*
  • 200 ml sosu pomidorowego**
  • 50-70  parmesanu

 Sposób wykonania:
Mięso obsmażyc na oliwie, dodać sól i pieprz. Drobno pokrojony bekon usmażyć, dodać do niego pokrojone szalotki  i wyciśnięty czosnek. Wymieszać mięso z bekonem i cebulą, dodać pokrojone drobno suszone pomidory, pokrojoną papryczkę, koncentrat pomidorowy i przyprawy. Ponieważ lubię ostre rzeczy dodałam jeszcze trochę chili.
Muszle ugotować al dente w osolonej wodzie z odrobiną oliwy. Odcedzić i przelać zimną wodą, żeby się nie sklejały.
Do każdej muszli nałożyć odpowiednią ilość nadzienia. Formę żaroodporną posmarować oliwą, nałożyć sos pomidorowy, ułożyć na nim nadziane muszle. Każdą polać serowym beszamelem i posypać parmezanem i jakimś ziołem. Zapiekać 10 minut pod folią alumioniową i 10 minut odkryte w temperaturze ok. 200 stopni. Podać i delektować się.

* Serowy beszamel 600 ml, czyli ok. 4 porcji:
  • 600 ml mleka
  • 1 listek laurowy
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • ok. 60 g mąki
  • ok. 60 g masła
  • sól i pieprz
  • ok. 50 g utartego parmezanu, gruyere lub innego "wyraźnego" sera.
  1. Wlać mleko do garnka o grubym dnie dodać liść laurowy, ziarenka pieprzu i gałkę i gotować na średnim ogniudoprowadzając do wrzenia. Zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na 10 min. Przecedzić do innego naczynia.
  2.  Roztopić masło, wsypać mąkę i podgrzewać na małym ogniu około minuty mieszając. Mąka nie może zbrązowieć.
  3. Zdjąć garnek z ognia i stopniowo, cały mieszając dolewać mleko. Następnie postawić garnek na małym ogniu i ostrożnie zagotować - po czym gotować ok. 2 minut - sos ma być gładki i gęsty. Doprawić solą i pieprzem.
  4. Dodać utarty ser i wymieszać ponownie.
** Szybki sos pomidorowy ok. 400 ml:
  • kartonik dobrych pomidorów pelati ok. 400 g
  • 1 ząbek czosnku, ewentualnie cebula bardzo drobno pokrojona
  • sól, pieprz, bazylia, pietruszka i oregano według uznania.
Zeszklić cebulę, dodać wyciśnięty czosnek i przyprawy. Dodać pokrojone pomidory i pogotować kilka minut.

niedziela, 12 grudnia 2010

Tagliatelle z szynką, brokułem i groszkiem w sosie serowym

To zupełnie nieświąteczny post, ale w pewnym sensie  taka kolejna szybka kolacja pasuje w czasie gdy wszyscy są światecznie bardzo zabiegani. W tym czasie kuchnia zaczyna być miejscem gdzie coraz więcej czasoprzestrzeni zajmuja święteczne przygotowania, ale przecież jednocześnie trzeba nakarmić rodzinę. To nie znaczy, że tak wygląda własnie moja kuchnia - ja ograniczam wszystko do minimum i zdecydowanie odkładam wszystkie przygotowania na ostatnią chwilę - czego nikomu nie życzę i nie polecam:)
Jak to zwykle z makaronem bywa przygotowanie kolacji odbywa się szybko i prosto. Tym razem wykorzystałam trochę wędzonej szynki, kawałek brokuła i trochę mrożonego groszku, a do tego sos z resztkami kilku serów.

Składniki na 4 porcje:
  • 400 g tagliatelle
  • 150 g wędzonej szynki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 brokuł
  • 100 g mrożonego groszku
  • po 50 g sera pleśniowego, ementalera i parmezanu
  • 200 ml śmietanki 15%
  • sól & pieprz
  • pietruszka, szałwia lub inne ulubione świeże zioła
Przygotowanie:
Pokrojoną szynkę podsmażyc na oliwie, dodać wyciśnięty czosnek i drobno pokrojone łodygi brokuła - zmniejszyć temperaturę, przykryć patelnię i dusić do momentu kiedy brokuły będa miękie. Dodać smietankę i utarte sery i gotować do momentu gdy sery się rozpuszczą. Dodać podzielone różyczki brokułów, groszek, sól i pieprz. Zagotować i podawać do makaronu ugotowanego al dente. Posypać pietruszką i ulubionymi ziołami.
I juz nic więcej nie robić w kuchni tego dnia ;)

    wtorek, 16 listopada 2010

    Kulki mięsne z sosem pomidorowym

    Miały być szwedzkie kulki mięsne w tradycyjnym wydaniu, o których pisałam tu, ale zmieniłam zdanie i postawiłam na taki bardziej włoski wariant z sosem pomidorowym i makaronem.

    Na około 70-80 kulek potrzebujemy:
    • 1000 g mielonego mięsa (najczęściej używam 50/50 mięsa wołowego/wieprzowego)
    • 6-7 łyżek bułki tartej namoczonej w mleku, śmietance lub wodzie  (ok. 3/4 szklanki)
    • 2 duże jajka lub 3 małe
    • 1 cebula i 3-4 ząbki czosnku, wyciśnięte
    • dużo zielonej pietruszki
    • sól & pieprz, bazylia, oregano, ew. papryka
    • oliwa lub masło do smażenia
    Namoczyć bułkę tartą i zostawić na 10 min. Wymieszać wszystkie składniki (ja daję surowy wyciśnięty czosnek i bardzo lekko przysmażoną, drobno pokrojoną cebulę) bardzo dokładnie. Wilgotnymi rękami formować kulki o pożądanej średnicy - im mniejsze tym lepsze. Mnie się udają kulki o średnicy mniej więcej 1,5 cm. Nie jest to wbrew pozorom ani trudne ani specjalnie pracochłonne.
    Smażyć na rozgrzanej patelni, potrząsając nią często, żeby kulki były zrumienione z każdej strony. Co nigdy tak do końca się nie udaje, zawsze jakiś fragment jest bardziej przypieczony


     Sos pomidorowy:
    • kartonik pomidorów ok. 400 g
    • 1 mała cebula
    • 2 ząbki czosnku
    • 1 czerwona paryka chili
    • 200 ml bulionu warzywnego
    • sól & pieprz, bazylia, oregano
    • oliwa
    Na oliwie poddusić drobno pokrojoną cebulę, dodać wyciśnięty czosnek oraz pokrojoną drobno paprykę chili i po chwili pomidory oraz bulion. Zagotować i gotować na małym ogniu ok. 5-10 minut. Można trochę zmiksować, co zrobiłam.
    Podawać kulki z makaronem i sosem posypane świeżo utartym parmezanem.
    Polecam:)

    niedziela, 31 października 2010

    I znowu makaron na szybko

    Bardzo byłam ostatnio zajęta, stąd nic nowego nie pojawiało się na blogu. Co prawda nie wiem dlaczego Monika nic nie umieściła, ale pewnie też miała swoje powody. Czym byłam zajęta możecie zobaczyć tutaj :)
    Jadaliśmy więc albo poza domem albo bardzo szybkie kolacje w domu. Najszybciej jest jak wiadomo z makaronem, więc makarony z tym co akurat było w lodówce często gościły na stole.

     Składniki:
    • 300 g makaronu (u mnie girandole torsados)
    • 1 por
    • kawałek grilowanego kurczaka (zbędny, ale był w lodówce)
    • 100 g gorgonzola
    • 50 g Roquefort
    • 200 ml śmietanki 15% 
    • 1 ząbek czosnku
    • sól & pieprz
    • rozmaryn suszony i świeży
    Przygotowanie:
    Ugotować makaron al dente. Poddusić por z dodatkiem czosnku i suszonego rozmarynu. Dodać pokrojonego kurczaka, śmietankę,  utarty Roquefort, rozdrobnioną gorgonzolę i podgrzać do momentu aż oba sery się rozpuszczą. Dodać makaron, wymieszać i podawać posypane świeżym rozmarynem i ewentualnie pokrojonymi kawałkami zielonej częśći pora. Gotowe.

    Ten makaron jest moją kolejną propozycją do akcji Brzydkie ale Dobre, w której chyba jestem kandydatem na lidera :). Ale serdecznie polecam bo naprawdę bardzo smaczne.

      czwartek, 19 sierpnia 2010

      Papryka faszerowana troszkę inaczej

       Sezon na paprykę rozpocząl się nawet w Szwecji i na straganach cena spadła do ludzkich 8 złotych za kilogram. Zanim przyjdzie czas na następne leczo, postanowiłam troszke poeksperymentować z papryką faszerowaną. Inspirację zaczerpnęłam z ksiązki "Pokochaj Makarony".  Ponieważ młodszy M. nie lubi w ogóle makaronu (jakoś się wyrodził) postanowiłam go troszkę oszukać i użyłam makaronu risoni ( znanego również jako orzo), ale myślę, że ciekawiej byłoby użyć jakiegoś linguine czy innego długiego, cienkiego makaronu, co zresztą sugerowano w przepisie, który był moją inspiracją.

      Składniki na 3 osoby:
      • 3 duże czerwone i żółte papryki
      • 100 g makaronu (ugotowanego al dente)
      • 1 cebula drobno pokrojona
      • 3 wyciśnięte ząbki czosnku
      • kilka suszonych pomidorów drobno pokrojonych
      • 1 papryka chili bez pestek pokrojona drobno
      • 1 łyżka ostrego sosu chili (nie słodkiego)
      • 2 łyżeczki oregano i 1 łyżeczka tymianku
      •  2 łyżeczki świeżej pietruszki
      • 2 ubite jajka
      • 3 łyżki śmietanki
      • 50 g utartego ostrego sera (użyłam cheddar)
      • sól & pieprz

       Sposób przygotowania:
      1. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Przekroić papryki na pól, łacznie z ogonkami. Usunąćgniazda nasienne. Podpiec w piekarniku około 10 minut. Ugotować makaron al dente i odcedzić.
      2. Podsmażyć cebulę, dodać czosnek i pokrojone chilii poddusić jeszcze chwilkę. Dodać suszone pomidory i prawie wszystkie przyprawy, zostawiając trochę.Wymieszać zawartość patelni z makaronem.
      3. Wymieszać jajka z serem i śmietanką oraz resztą przypraw. Wypełnić paprykę spreparowanym makaronem.
      4. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym i na każdą połówkę  nałożyć mieszankę serowo-jajeczną. Zapiekać około 20/25 minut, do momentu kiedy wierzch będzie ładnie przyrumieniony.

      Myślę, że ta papryka może być przyjemną przystawką. Jako danie kolacyjne spisała się bardzo dobrze, ale obydwaj M. narzekali na brak wkładki mięsnej. Myślę, że można z powodzeniem dodać do farszu podsmażony bekon i wtedy nawet miesożercy będą zadowoleni. Młodszy M. nie zauważyl mojego drobnego oszustwa.

      poniedziałek, 19 lipca 2010

      Makaron naprędce i udanych wakacji

      W lodówce już nie zostało prawie nic, resztki zostały zużyte na dzisiejszą kolację. Jutro w końcu wyjeżdżamy, chociaż niezupełnie jesteśmy gotowi. Nie będzie mnie ponad 3 tygodnie, mam zatem nadzieję, że w tym czasie Monika coś będzie gotować. A jeśli nie to w blogosferze będzie trochę luźniej;)


      Kolacja z resztek na 3 osoby:
      • trochę ugotowanego makaronu
      • 100 g bekonu i kilka plasterków szynki
      • 4 cebulki
      • ząbek czosnku
      • 3 jajka
      • odrobina śmietanki
      • 1 łyżka przecieru pomidorowego
      • sól & pieprz
      • parmezan
      Podsmażyć bekon, dodać szynkę, cebulkę oraz wyciśnięty czosnek. Dołożyć makaron i podgrzać. Jajka wymieszać ze śmietanką i przecierem pomidorowym. Zalać tym makaron i posypać parmezanem. Gotowe. Iść się pakować. Przepis dodaję do durszlakowej akcji: nie marnuj żywności.

      Do zobaczenia i życzę wszystkim udanych wakacji.

      piątek, 9 lipca 2010

      Letnio i leniwie, czyli szybki makaron ze szpinakiem i pieczarkami

      Dziś nie chciało mi się nic, ale to po prostu nic - większość dnia spędziłam z książką na leżaku. Ale kolację trzeba jednak zrobić i wtedy makaron jest jak znalazł - 20 minut i gotowe. Na dłuższe stanie w kuchni nie pozwala obezwładniające, gorące, wspaniałe w tym roku lato. Dziś nie wychodziłam nawet do sklepu. W lodówce były pieczarki i torba szpinaku. Czosnek i parmezan są w domu zawsze, a jakiś makaron też się znajdzie.


      Na 3 osoby:
      • 10 pieczarek, obranych, pokrojonych
      • 200 g szpinaku, opłukanego i z lekka poszatkowanego
      • 4 ząbki wyciśniętego czosnku
      • świeża pietruszka i bazylia
      • odrobina gałki muszkatołowej
      • troszkę płatków chili
      • sól & pieprz
      • kilka łyżek śmietanki lub więcej
      • utarty świeżo parmezan
      • oliwa i odrobina masła
      • 300 g makaronu (u nas girandole torsados)
      Pieczarki odwodnić na suchej patelni, dodać odrobinę masła i oliwy gdy woda już z nich wyparuje i przyrumienić. Dodać szpinak oraz wyciśnięty czosnek, i poddusić chwilkę. Dolać śmietankę, doprawić i dodać pietruszkę i bazylię. Wymieszać z ugotowanym makaronem i posypać parmezanem.Nie musi być bardzo gorące i tak jest dobre. Białe wino z lodem bardzo tutaj dobrze pasuje.

      niedziela, 6 czerwca 2010

      Tagliatelle ze szparagami i inną zieleniną

      Kolejna wiosenna kolacja, jak zwykle szybka i bardzo prosta, czyli po prostu makaron. A ponieważ sezon na szparagi jest u nas w pełni i od tygodnia są w sprzedaży te najlepsze z Gotlandii, więc oczywiście musiły się znależć na talerzu. Tym razem w towarzystwie młodego szpinaku, bazylii, czosnku i fety.

      Na 3 porcje:
      • 300 g tagliatelle (biało-zielone)
      • pęczek szparagów ok. 200 g
      • 150 g młodego szpinaku
      • kiełki chyba groszku * garść
      • dużo bazylii i pietruszki
      • 4 ząbki młodego czosnku
      • 2 dl śmietanki
      • 100 g fety
       Makaron ugotować al dente.
      Od szparagów odciąć głowki a łodyżki pokroić na talarki. Poddusić chwilę na rozgrzanej oliwie z wyciśniętym czosnkiem i odłożyć główki na bok. Dodać szpinak, kiełki, sól ew. pieprz i poddusić krótką chwilę. Rozgnieść fetę i wymieszać ze śmietanką, dodać sól i świeżo zmielony pieprz. Dodać sos śmietanowy do warzyw, zagotować ostrożnie i dodać ugotowany makaron. Wymieszać dokładnie, na wierzch położyć główki szparagowe i posypać pietruszką bazylią. Gotowe.
      * ärtskott, ärter = groszek (nie hoduję kiełków sama, tylko kupuję małe opakowania "gotowych"

      sobota, 22 maja 2010

      Pomidorowe pappardelline z cukinią, fetą i bazylią

      Wczoraj odkryłam, na nowo, bardzo sympatyczny sklep w naszej okolicy. Należy do sieci Oil & Vinegar i można w nim próbować - jak sama nazwa wskazuje -  niezliczone rodzaje oliwy i octu winnego o przeróżnych smakach, mieszanki ziół, dressingi i inne cuda. Ja zatrzymałam się przy makaronach i zdecydowałam się na włoskie Pappardelline con Pomodoro, choć muszę przyznać, że kusiły mnie też inne rodzaje. Ponieważ program dzisiejszego dnia był niezwykle napięty,  pasowało mi zrobienie szybkiej, niezbyt pracochłonnej, kolacji. Nic nie jest lepsze niż makaron na takie okazje. Przygotowanie zajmuje ok. 15 miut, łącznie z gotowaniem makaronu.
       Na 3 głodne osoby:
      - 250 g makaronu
      - 1 średnia, zielona cukinia
      - 1/2 pęczka dymki z cebulkami
      - 1-2 ząbki wyciśniętego czosnku
      - 150 fety, pokrojonej w kostkę
      - 3 dl słodkiej śmietanki (15 % tłuszczu)
      - 1 łyżeczka lub więcej sambal oelek lub  harissy
      - pokrojona natka pietruszki i dużo bazylii
      - oliwa do smażenia i sól .
      Umyć i pokroić cukinię i cebulki dymkowe wraz z dymką. Poddusić bardzo kótko na oliwie. Dodać śmietankę, sambal oelek, sól i zagotować. Dodać bazylię i pietruszkę i część fety, niech się troszkę rozpuści dodając smaku. Dorzucić ugotowany makaron , wymieszać i podawać z pokrojoną fetą i świeżą bazylią.
      Znakomita wiosenno-letnia, lekka kolacja.
       Zamiast cebulek używam często do tego sosu pora, ale przyznam, że z cebulką jest jednak lepszy.Makaron, poza  kolorem (przypominającym na zdjęciu szynkę), nie jest jakimś specjalnym hitem:)