niedziela, 20 czerwca 2010

Nowinki kulinarne prosto z królewskiego stołu ;)

 Wczoraj w Sztokholmie zakonczyła się happy-endem, trwająca 9 długich lat, saga miłosna księżniczki i chłopca z ludu. Księżniczka Victoria, następczyni szwedzkiego tronu, poślubiła swojego Daniela. W tym samym momencie, gdy wypowiedziała swoje historyczne TAK! Daniel Westling z Ockelbo, został księciem Szwecji. 
 Rodzina królewska - a w szczególności król Carl Gustaf -  której błękitność krwi jest zresztą dość wątpliwa, długo nie mogła zaakceptować wyboru Victorii. No cóż, w końcu miłość zwyciężyła, łzy wzruszenia zostały otarte i weselny obiad skonsumowany.

W przygotowanie menu para ksążęca była bardzo zaangażowana. Wszystkie ingrediencje były bardzo staranie dobrane, głównie pochodzące ze Szwecji oraz oczywiście ekologiczne, a nowalijki przyjechały ze słonecznej Gotlandii. Na szczęście, przy komponowaniu menu, nie było potrzeby uwzględniać wegetarian, ponieważ wśród 500 gości weselnych zabrakło ich reprezentantów.

****
MENU WESELNE:

  • Raki morskie  z wybrzerza zachodniego Szwecji (Västkusten) z truflem letnim czarnym (tuber aevistum) i kawiorem truflowym 
  • Dorsz marynowany w cytrynie, z kwiatami (nie wiem jakimi) i pianką z zielonego ogórka
  • Kremowy chłodnik z zielonego groszku, z ikrą sielawy z Kalix
****
  • Salvelinus (ryba z rodziny lososiowatych) z ziolami,  jajkami przepiórczymi w koszulkach,  zielonymi  szparagami i buraczkami z Gotlandii, oraz sosem z pokrzywy i cebulki zwanej Ramslök
  • Filet z cielęciny ze Stenhammar z syropem z grilowanej cebulki  w towarzystwie zapiekanych  ze szwedzkim serem (Allerum prästost) ziemniaków, terrina pomidorowa oraz marchewka gotowana z tymiankiem,wraz z białą kapusta i sosem estragonowym
 ****
Pianka truskawkowa z rabarbarowym wnętrzem oraz lodami waniliowymi w bialej czekoladzie.
 ****
Wina (wyboru dokonał król)
  • Champagne Pommery 2000 Grand Cru
  • Sancerre Les Pierris 2008 Domaine Roger Champault
  • Pommard 1: er Cru Epenots 2002 Louis Jadot
  • Château Simon 2007 Sauternes
 ****
Ukoronowaniem był tort weselny, 11-piętrowy, o wadze 250 kilogramów i wysokości 330 cm, w kolorze biało-różowym.

Każdy poziom, w kształcie listków koniczyny, miał 6 cm wysokości i składał się z 9 warstw - m.in. bezy migdałowo-cytrynowe, bezy migdałowe, syrop migdałowo-czekoladowy, mus z champana, poziomkowy curd z kompotem z poziomek. Oczywiście czekolada była biała. Tort był wysprejowany białą czekoladą i pokryty musem, czy też pianką, z szampana. Przybrany 100 różami i 40 liljami z karmelu  oraz 250 złotymi,  ręcznie kręconymi spiralkami. Uff - nie wiem czy dobrze przetłumaczyłam to wszystko, ponieważ cukiernik ze mnie żaden, ale jakieś pojęcie może to jednak daje.

Na zdjęciu, świeżo upieczony książe Daniel ze swoją, nareszcie własną,  księżniczką Victorią. 

PS.Mnie tam nie było;) a zdjęcia pochodzą z gazety Aftonbladet, oraz z sr.se

10 komentarzy:

Fela pisze...

"Gratinowane" to niezbyt po polsku ;) "Potato gratin" to chyba zapiekanka ziemniaczana, więc obstawiałabym po prostu zapiekane lub starte na tarce i zapiekane :)

Hankaskakanka pisze...

Żadnego wegetarianina? No nie wiem, czy to takie szczęście ;)

PS. Fajny reportaż :)

lo pisze...

Jak ja lubię czytać takie menu, chociaż zawsze mnie zastanawia ta niesamowita ilość potraw. Ten tort z dodatkiem poziomek nie tylko piękny, ale też zapowiada się smakowicie.

LidKa pisze...

Felu też mi to dobrze nie wyglądało), poprawiłam - co prawda zapiekanka z ziemniaków nie brzmi w tym kontekście jakoś elegancko;)
Haniu aż się wierzyć nie chce, myślę, że sobie odpuścili, ponieważ nie chcieli nic przegapić.
Myślałam sobie, że taki reportaż kulinarny może być ciekawy. Tutaj jest zwyczaj publikowania meny z tego typu uroczystości jak ta lub bankiety Noblowskie.
Lo ja też lubię czytać takie meny, a tort spróbuję, co prawda, w wersji dla ludu :) ponieważ można kupić w cukierniach. Z okazji ślubu ujawniono szczególy i wyprodukowano przepis uproszczony, więc wiele cukierni ma w swoim repertuarze. Jest chyba nawet w marketach wersja seryjna w formie mrożonej.

miss_coco pisze...

Nie latwo jest tlumaczyc nazwy potraw, szczegolnie tak wyszukanych i nie zawsze spotykanych u nas, wiec brawa dla Lidki! zapiekanka z ziemniakow brzmi banalnie ale ziemniaki zapiekane z ... juz chyba lepiej.
Gelée przetlumaczylabym jako galaretke ? zimna zupa to moze chlodnik kremowy z groszku ? a mousse pianka ?
Oczywiscie, ze taka relacja jest bardzo ciekawa, rozumiem Lidko, ze w najblizszym poscie rozwiniesz temat i zaczniesz podawac przepisy ;)
Oby im sie dlugo zylo i szczesliwie !

Agata pisze...

Bardzo ciekawie czytało mi się ten opis! Ach, być taka księżniczką!:)

LidKa pisze...

miss_coco dzięki za sugestie, rzeczywiście nie jest łatwo tłumaczyć, szczególnie jak nie bardzo zna się nazwy wyszukanych potraw po polsku, a nie znałam ich wyjeżdżając z Polski;( Pozwolę sobie wykorzystać Twoje propozycje i poprawię swój tekst. Co do przepisów, to być może , niektóre z nich pojawią się w czasopismach kulinarnych - wtedy kto wie?
Serdeczności
Agata Dziękuję za miłe słowa. A być księżniczką - no coż już nie da rady - niestety;)

Marek pisze...

Ach jak to pieknie napisane, jakby autorka osobiscie tam byla i wszystkich potraw probowala. Jesli chodzi o zostanie ksiezniczka to nigdy nie jest za pozno... wystarczy tylko znalezc wolnego ksiecia :)

pinkcake pisze...

Cudownie;)
250 kg tortu na 500 osób? To chyba się objedli:)
Nie zapomnę akcji, jak król wycofywał 10-koronówki, bo mu się jego profil nie podobał:P Dobrze, że mu córka trochę nosa utarła.

miss_coco pisze...

A propos ukladania i redagowania tego typu zlozonych menu, to wiecie, ze od tego sa specjalni redaktorzy ...?
;)
Ostatnio spotkalam tez czlowieka, ktorego zawod to directeur artistique w restauracji;)
Bardzo bym chciala byc taka pania dyrektorka i zastanawiam sie wlasnie jakie studia trzeba by pokonczyc w tym celu ... ;)