niedziela, 13 czerwca 2010

Ziarnisty chleb i polski dzień w kuchni

Kolejny chleb w garnku, metoda niezawodna i w dodatku bardzo prosta. No a chleb zawsze się udaje. Tym razem do ziaren dyni dorzuciłam ziarna słonecznika. Bardzo ładnie zielone komponują się z białymi. 
Tutaj znajdziesz wszystkie nasze przepisy na chleby pieczone w garnku.

***
Chleb owsiano-pszenny z dynią i słonecznikiem:
  • 100 g (1dl) zakwasu żytniego,
  • 300 g (3 dl) wody,
  • 6 g świeżych drożdzy,
  •   200 g  mąki pszennej (u mnie Manitoba)
  • 150 g  mąki owsianej
  • 2 łyżki suszonego koperku
  • 2 łyżki suszonej pietruszki
  • 6 łyżki ziaren dyni
  • 4 łyżki ziaren słonecznika
  • 2 łyżki ziaren siemienia lnianego
  • 50 g otrębów owsianych
  • 6 g (1 łyżeczka) soli
Wymieszać wodę i mąkę, drewnianą łyżką do połączenia się wszystkich składników. Zostawić przykryte na 30 minut, dodać sól, rozpuszczone w odrobinie wody drożdże, wszystkie nasiona oraz zakwas i wymieszać ponownie.
A potem jak zwykle powtarzamy to co dotyczy wszystkich chlebów pieczonych  przeze mnie tą metodą, czyli znowu wklejam sposób postępowania, z tym, że dokonałam pewnej drobnej, aczkolwiek istotnej zmiany.
Przykryć folią plastikową i zostawić na 1 godzinę lub troche więcej. Ciasto ma wyrażnie urosnąć w tym czasie. Następnie wymieszać ciasto za pomocą łyżki, mieszając od dołu do góry, uzyskując w ten sposób coś w rodzaju naprężania ciasta.Powtórzyć tę czynność dwukrotnie, co godzinę. Ciasto rośnie wyraźnie w tym czasie. Po ostatnim naprężaniu pozwolić, żeby ciasto rosło, aż się podwoi. Wyłożyć ciasto, które jest dość rzadkie, awysypaną bardzo obficie mąką, ścierkę kuchenna rozłożoną na blacie. Tak jak pokazuję na zdjęciach. Rozciągnąć w kształt kwadratu i poskładać formując zgrabną paczuszkę - co nie jest banalnie proste ze względu na konsystencję . Przełożyć paczuszkę ze ścierka do durszlaka i przykryć.. Ciasto ma trochę urosnąć. U mnie trwało to ok. 1 godziny. W tym czasie nagrzać piecyk do temperatury 250 stopni, wstawiając do środka żeliwny garnek z pokrywką, lub inne naczynie z pokrywką. Wyjąć nagrzany garnek z piekarnika, i przełożyć delikatnie ciasto do garnka. Przykryć i wstawić do pieca. Po 15 minutach zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i dopiec chleb przez 20-25 minut. Wyjąć garnek i wyrzucić chleb do ostygnięcia na kratkę.

Chleb bardzo dobry, z chrupiącymi ziarnami i lekkim smakiem zieleniny, na zdjęciu poniżej w towarzystwie mojego najbardziej ulubionego twarożku. Jak wspominałam, mama przywiozła mi z  Warszawy ogórki małosolne,  między innymi.
W sobotę rano wskoczyłam w samochód i pojechałam do polskiego sklepu, głównie po biały ser. Wiem oczywiście, że można zrobić w domu i często robię,  ale jednak nie wychodzi mi tak dobry.

Przepisu na twarożek nie trzeba specjalnie podawać. W moim ulubionym muszą być ogórki małosolne, pomidory - chętnie takie, które smakują pomidorami - śmietana i dużo koperku, no i oczywiście pieprz i sól. W tym wypadku używam zawsze śmietany, a nie jogurtu czy czegoś innego. Jakoś tak jest najlepiej. Bardzo pasował mi ten twarożek do kromki świeżego chleba posmarowanego, wcale nie cienko, masłem. Bardzo też smakował z, również przywiezionym, serem korycińskim, który jadłam pierwszy raz w życiu. Ser znakomity jest, chyba dołączę do fanów ;)

****
Zwieńczeniem dnia polskiego był chłodnik, nie wiem czy on litewski czy polski, ale uwielbiam go właśnie tak jak ja go robię. Czyli muszą w nim się znaleźć - oprócz buraczków i liści botwinki - rzodkiewka, świeży ogórek, dużo koperku i szczypioru - nie szczypiorku.


Tak jak na twarożek, przepis na chłodnik każdy zna. A jak nie zna, to tak szybko. Pokroić drobno liście botwinkowe i utrzeć buraczki na tarce z dużymi oczkami. Podgotować maximum 10 minut w małej ilości osolonej wody i ostudzić. Wymieszać ze zsiadłym mlekiem (tutaj nie ma, więc używam kefiru) - wtedy powstaje ten cudowny kolor - wkroić rzodkiewkę i ogórek (można utrzeć, ale ja tego nie robię, wolę większe kawałki) doprawić solą i pieprzem. Wstawić do lodówki i podawać z jajkiem ugotowanym na twardo. Mój chłodnik jest zawsze bardzo gęsty i taki powinien być, moim zdaniem.
I to wszystko, a jutro wracam do Afryki:)

8 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Zamawiam wszystko! Zwłaszcza chleb - niestety, ostatnio mocno zaniedbałam pieczenie domowego, muszę koniecznie nadrobić! Czuję się zmobilizowana przez Ciebie! Twarożek w każdym wydaniu uwielbiam, chłodnik też, na Twoje mam wielką ochotę!
Pozdrowienia!

lo pisze...

Lidko, co za jedzenie! Chleb i twarożek wystarczająco narobił mi smaku, a Ty jeszcze chłodnik. Narobiłaś mi smaku po nocy.

Karolina pisze...

Ja się zdecydowanie wpraszam na taką ucztę. Domowym chlebem nigdy nie pogardzę, twarogu mam wieczny niedosyt (polski sklep daleko), a chłodnik po prostu uwielbiam. To chyba nie jest dobra pora na oglądanie Twojego bloga. ;) Dobranoc!

Paula pisze...

ja poproszę ten chlebek z pestkami i twarożkiem :)

zielenina pisze...

jak chleb z lekkim smakiem zieleniny to muszę go zrobić! :D

Hankaskakanka pisze...

Wszystko wygląda wspaniale! Szalejesz :)

asieja pisze...

domowy twarożek i domowy chleb.. idealnie

LidKa pisze...

To by pyszny polski dzień. Chleb polecam bardzo.
No a chłodnika czy twarozku nic nie przebije.

Pozdrawiam wszystkich komentatorów bardzo ciepło - Wy macie ogórki a moje już mi się skończyły.