środa, 2 czerwca 2010

Frittata à la tortilla de patatas

Frittata,  tortilla, Kookoo, Дебиловка, Boerenomelet, omlette, omlet, Telur dadar i jeszcze wiele innych nazw na oznaczenie bardzo podobnej potrawy. W Szwecji jest powiedzenie Kärt barn har många namn, co oznacza Ukochane dziecko ma wiele imion. Jakoś bardzo mi pasuje właśnie tutaj. Trudno się zresztą dziwić wielkiej popularności omletu w różnych wersjach. Prosty i szybki, można do niego użyć niezliczonej ilości ingrediencji, zawsze smaczny i nigdy taki sam.  Ma jeszcze jedną wielką zaletę - jeśli są w domu jajka i  pozostałości po innym jedzeniu, można stosunkowo tanio zrobić bardzo szybką kolację, lunch czy coś na piknik. Frittata krążyła po mojej podświadomości od jakiegoś czasu, podejrzewam, że to wina fritaty z bobem miss_coco, która pojawiła się na jej blogu jakiś czas temu. Bób zużyłam do sałatki, więc zrobiłam frittatę  à la tortilla de patatas, ponieważ w warzywnej szufladzie poniewierały się między innymi 2 ziemniaki.

Składniki na 3 osoby:
  • 5 jajek
  • odrobina śmietanki lub mleka
  • 1 cebula (średnia)
  • 2 ziemniaki
  • 100 g bekonu (lub kawałek chorizo), bez w wersji wegetariańskiej.
  • 1 papryka
  • 2 pomidory (4 małe lub 10 malutkich)
  • 1 czerwona papryczka chili (lub mniej)
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • 3 lyżki utartego ostrego sera (u nas szwedzki prästost)
  • dużo zieleniny, (bazylia, oregano, szczypiorek, pietruszka), sól & pieprz.
Obrane ziemniaki pokroić na cienkie plasterki i podsmażyć na oliwie, aż zaczną sie robić przezroczyste i trochę przyrumienione. Dodać pokrojony drobno bekon i cebulę oraz czosnek i smażyć jeszcze z wyczuciem  dobrą chwilę. W ostatniej chwili dodać paprykę. Przełożyć do płaskiej foremki o dosyć wysokich brzegach (moja ma 20x20 cm), lub zostawić na patelni jeśli można jej używać w piekarniku. Jajka rozbełtać ze śmietanką (nie jest konieczna), dodać wszystkie inne pokrojone składniki tzn. pomidory,  zieleninę, chili, przyprawy i zalać ziemniaki masą jajeczną. Włożyć do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i piec do momentu ścięcia się jajek i przyrumienienia całości. Jeść na ciepło lub w temperaturze pokojowej z zieloną sałatą.


Pomidory, których użyłam miały kolor pomarańczowy, co widać obok.
Przy okazji robienia tego typu potraw, przychodzi mi zawsze do głowy kolejne szwedzkie powiedzenie, pasujące tu jak ulał. Mianowicie man tager vad man haver, co w dosłownym tłumaczeniu brzmi : bierzesz co masz. Co ciekawe,  język oczywiście się bardzo zmienił, ale w tym wypadku używa się zawsze formy w tej chwili archaicznej.
Taga - brać skrócono do ta, hava - mieć skrócone jest do ha. Ale w wersji wspólczesnej nie brzmi to tak dobrze.

Jest w zasadzie ogromna ilość potraw, która powstała właśnie w taki sposób - bierz co masz, lub inaczej przegląd lodówki. Ciekawi mnie jakie znacie, robicie i lubicie i jakich określeń używacie w tym kontekście?
Miło będzie poczytać ewentualne komentarze. Mam nadzieję, że krótki wykład na temat szwedzkich powiedzeń nie znudził nikogo, no w każdym razie nie śmiertelnie;)
Myślę, że chociaż sposób przygotowania nie jest typowy, jednak ze względu na składniki, zaliczę tę fritatę do kuchni hiszpańskiej.

6 komentarzy:

Anoushka pisze...

bez wzgledu na nazwe jaka okresmay to danie, zawsze jest przepyszne:)

Paula pisze...

dokładnie. Nazwa mogłaby być dowolna, a smak i walory estetyczne pozostaną rewelacyjne :)

miss_coco pisze...

Oj jak mi milo czytac o twojej frittacie jakby jej nie zwali. Do ziemniaczkow dodalabym sobie suszonych pomidorow. Robilam jakis czas temu taka tarte z ziemniakami i suszonymi pomidorami i tak mi zapadlo w pamieci to polaczenie. A zeby tortille troche odchudzic to ziemniaki spryskuje delikatnie oliwa i wsuwam do piekarnika zamiast na patelnie. Potem micha zielonej salaty i blogosc na twarzy. Z tymi przyslowiami to zadalas cwieka. Szukam jakichs pasujacych powiedzen ale nic mi nie przychodzi do glowy. Tutaj czasami sie mowi o "plat du placard", czyli takich daniach, ktore da sie zrobic z tego, co mamy akurat w domu, bez wychodzenia na zakupy.
Ach, no i ciesze sie bardzo, ze jednak bob sie znalazl !
Serdecznie pozdrawiam !

małgo. pisze...

wygląda smakowicie:)

Monika pisze...

Jak na przegląd lodówki to całkiem niezły obiad wyszedł :)

Ja po takim przeglądzie zwykle produkuję jajecznice i omlety z różnymi dodatkami, ew. zapiekanki na pieczywie.

anthony pisze...

W kuchni wloskiej robi sie takze frittate z ziemniakami. Troche inaczej i smazy sie ja.