czwartek, 30 września 2010

Skandynawski gulasz czyli sjömansgryta

W wielu kuchniach narodowych występują potrawy - zwykle jednogarnkowe , których nazwa pochodzi od naczynia, w którym potrawa była przygotowywana. Mamy węgierski porkölt, bułgarski giuwecz, południowo-afrykańskie potije, marokańskie tagine, czy greckie saganaki. Do nich możemy dołożyć szwedzką gryta (pl. garnek, kociołek). W szwedzkiej kuchni spotkamy wiele dań, których nazwa zawiera w sobie słowo gryta - z przeróżnymi składnikami - mięsa, ryby, warzywa - których wspólnym mianownikiem jest to, że końcowy rezultat ląduje w jednym garnku. Podobnie ma się rzecz z potrawą dzisiaj przeze mnie prezentowaną,. Choć nie wiadomo dlaczego jest to garnek marynarski, co jest dokładnym tłumaczeniem słowa sjömansgryta. Może dlatego, że w jednym garnku łatwo gotować na statkach? Mniejsza z tym, przejdźmy do rzeczy.



Składniki na 6 osób:
  • 800 g mięsa wołowego bez kości - rostbefu lub udźca wołowego
  • 2 cebule, poszatkowane
  • 10 ziemniaków - nie mączystych
  • 4 spore marchewki
  • 50 cl piwa (pilsner)
  • tymianek
  • 3 listki laurowe
  • sól & pieprz
  • olej i masło
Przygotowanie:
  1. Pokrojone w 2 cm kawałki mięso, zrumienić na patelni, dodając pod koniec sól i pieprz i trochę masła. Przełożyć do garnka i zacząć dusić podlewając minimalną ilością wody w razie potrzeby.
  2. Na tej samej patelni zeszklić cebulę i dołożyć do duszącego się mięsa. Doprawić pieprzem i tymiankiem. Dusić ok. 40 minut.
  3. Pokrojone w ćwiartki lub półplasterki surowe ziemniaki zrumienić na oleju. Podobnie zrobić z pokrojona w plasterki lub słupki marchewką.
  4. Dołożyć ziemniaki i marchewkę do garnka z mięsem. Dodać liście laurowe. Patelnię "przepłukać" piwem i zalać całość, tak żeby wszystkie składniki były przykryte. Dusic około 30 minut, do momentu kiedy warzywa będą miekkie, ale nie rozgotowane. Doprawić w razie potrzeby. Wyjąc liście laurowe.
Jest to bardzo sympatyczna potrawa na jesienne, zimne dni. Można ją oczywiście modyfikować dodając inne bulwiaste warzywa lub inne przyprawy. To jest tylko przepis podstawowy. Zamiast pilsnera można dodać porter, ale danie ma wtedy większą goryczkę, co nie wszystkim odpowiada. Jest to tez znakomity przykład prostej, domowej, tradycyjnej skandynawskiej kuchni - takiej najlepszej i bardzo cenionej przez męską połowę ludzkości.

Ciekawa jestem czy znacie jeszcze jakieś inne potrawy, których nazwy pochodzą od naczynia, w którym są gotowane. Jeśli tak to podzielcie się, proszę, swoją wiedzą.

Nie znam gulaszy, które są fotogeniczne, więc potrawa ląduje durszlakowej akcji: brzydkie, ale dobre :)

9 komentarzy:

ewelajna pisze...

Lideczko, jak słysz , że coś jest skandynawskie to... biorę w ciemno:) Od czasów Norwegii i przejazdu przez Szwecję ma się rozumieć:), kocham już samą nazwę skandynawski:):):)
A może chodzi o to, ze taki marynarz to musi mieć siłę i chodzi o to, co do tego garnka...
Pozdrowienia najserdeczniejsze:)

lo pisze...

Właśnie odkrywam i zachwycam się skandynawską kuchnią. Zabieram ze sobą Twój przepis na jesienny obiad.

Anoushka pisze...

jak na prawdziwego leniwca przystalo, uwielbiam wszystkie dania jednogarnkowe, wiec to Twoje kupuje w ciemno :)

Magdalena pisze...

prosze o wiecej dan z kuchni skandynawskiej. bedac w norwegii dziesiec lat temu jadlam podobne, ale wowczas nie zanotowalam przepisu. zreszta ciekawa jestem roznic miedzy kuchnia norweska a szwedzka, na przyklad. bardzo swietne danie na zblizaja sie zime ...

Pinos pisze...

Lideczko, w Pl mamy kociołki :)
Poza tym są jeszcze terriny, i angielskie poty :)

Pinos pisze...

No i Eintopf :)

LidKa pisze...

Ewalajno skandynawska kuchnia tradycyjna nie jest specjalnie fascynująca, ale w ciągu ostatnich lat pojawiło się wielu interesujących kucharzy wykorzystujących miejscowe specjalności w bardzo interesujacy i nowatorski sposób. Przykładem tego typu kuchni było zamieszczone przeze mnie meny z wesela księżniczki Wiktorii w czerwcu.
Tez pozdrawiam serdecznie
lo ta "gryta" rzeczywiście jest bardzo jesienna:)
Anoushko mogę ci ugotować, skoro jesteś taka leniwa;) czego nie zuważyłam jakoś do tej pory.
Magdaleno postaram się postarać bardziej:)
Pinosku No tak, słusznie. Eintopf:)

Kuba pisze...

Hej, przesadzasz z tą krytyką wizualnej strony tegoż gulaszu. Dla mnie wygląda smakowicie i chętnie skusiłbym się na jedną czy dwie porcje :-)
Pozdrawiam!

dorota20w pisze...

Gratuluję !
Zapraszam do podania adresu :)
http://smakuje.blox.pl/2010/10/Podsumowanie-akcji-8222Nie-marnuj-zywnosci8221-i.html