piątek, 21 maja 2010

Sałatka marokańska z ryżem

Tę sałatkę robię od wieków, nawet na pewno pojawiła się kiedyś w GP. Przepis pochodzi z ksążki z lat, bodajże 80-tych, pod tytułem -chyba - Kuchnia z róznych stron świata. Ksiązka zresztą zabawna i bardzo żałuję, że mi gdzieś zaginęła. Autor, w jej wstępie, pisał o tym,  czym można zastąpić produkty wówczas w Polsce niedostępne. Najbardziej podobał mi się,  dość zresztą karkołomny, pomysł na zastąpienie kaparów owocami jakichś krzewów. Niestety nie pamiętam jakich;)* Nie jestem wcale pewna, na ile ta sałatka jest rzeczywiście marokańska, ale tak ją nazywamy w domu. Na pewno w Maroku popularne jest połączenie ryżu, jajek na twardo i tuńczyka.  Robimy tę sałatkę często w lecie, kiedy spodziewamy się kogoś w porze lunchu.
Składniki na 6 osób:
- 2 dl ryżu (kubek) u gotowanego w wodzie z dodatkiem kurkumy
- 2 pomidory (lub 1opakowanie pokrojonych małych)
- 1 dl zielonych oliwek z anjovis (mogą być też bez)
- 2 małe zielone papryki, szpiczaste, lub nie
- 3 jajka ugotowane na twardo, podzielone na 8)
- 1puszka filetów anjovis w oliwie, drobno pokrojone
- 2 łyzki oliwy dobrej jakości
- 3 łyżki białego octu winnego
- świeże zioła (bazylia, oregano, rozmaryn, tymjanek) i 1 lyżeczka kaparów.
Wymieszać w sporej misce składniki dresingu, tzn. oliwę, ocet winny i poszatkowane zioła. Dodać ryż, anjovis, kapary, paprykę i porządnie wymieszać. Wstawić na kilka godzin do lodówki, żeby się sałatka "przegryzła". Przed podaniem udekorować pomidorami i jajkami. Należy uważać z solą - filety anjovis są bardzo słone. Pasuje świetnie do wytrawnego, białego wina, lub zimnego piwa. Zwykle podaję do niej ciepłe chlebki pita.
* dziś moja mama przypomniała mi, że to wcale nie owoce krzewów, tylko nasiona nasturcji, były propagowane    jako zastępnik kaparów. Nie jestem jednak tego zupełnie pewna;)

8 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Ale fajnie tu u Was - zapisuję się na stałe! Pyszności i pięknie sfotografowane i opisane!
Pozdrawiam serdecznie:)

Anoushka pisze...

świetna!
jest to ogromny komplement z mojej strony, bo ja sałatki ryżowe obchodzę baaaaardzo szerokim lukiem ;)

asieja pisze...

kapary podmienione na krzewowe owoce mnie rozbawiły :-) a sałatka jest pełna kolorów i smaków, do spróbowania.

LidKa pisze...

Anna-Maria Witamy, bardzo nam miło:)
Anoushkodoceniam i cieszę się że ci się sałatka podoba, myślę, że można uzyć couscus też ;)
Asiejoprawda, dużo bym dała za przypomnienie sobie co to był za krzew;) W tamtych czasach, myślę, że to był trochę śmiech przez łzy. No ale to już na szczęście przeszłość. A sałatkę polecam:)

Hankaskakanka pisze...

Moja mama ma tę książkę :) Fajna sałatka.

LidKa pisze...

Hanka, a może sprawdzić czym na prawdę autor polecał zastąpienie kaparów?

Anonimowy pisze...

To naprawdę chodziło o nasturcję, a właściwie jej owoce.

Po przekwitnięciu kwiatów, zbiera się zielone, jeszcze miękkie owoce i marynuje w occie.

Chcecie przepis?

Owoce nasturcji wrzucić do osolonego wrzątku i ugotować. Odcedzić.
Zaprawa z octu:
1/3 octu 10%
2/3 wody
ziele angielskie, nasiona kolendry, liść laurowy, do smaku sól, pieprz i cukier.

Do zalewy wrzucamy ugotowaną nasturcję, przez chwilę podgrzewamy na bardzo małym ogniu i rozkładamy do słoików

Kaja

filozofia smaku pisze...

kolorowo i apetycznie;) Lubię jak jajko jest pokrojone w takie ćwiarteczki. Ładnie wygląda;)