sobota, 12 listopada 2011

Jesienny gulasz z dziczyzny czyli próba reanimacji bloga;)

Nie będę się tłumaczyć ponieważ nie ma dobrego wytłumaczenia na osierocenie bloga przez bez mała 4 miesiące. Powiem tylko, że miewam się całkiem dobrze i postaram się blogować bardziej regularnie.
W Sztokholmie piękna jesień choć momentami robi się dość zimno. Ciekawostką tej jesieni jest to, że pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna w całej długiej  Szwecji nie ma ani śladu śniegu, nawet na dalekiej północy. Oczywiście znaleźli się eksperci, którzy twierdzą, że brak śniegu powoduje zwiększenie ilości wypadków drogowych - dokładnie tak samo jak inni eksperci co roku twierdza jak to ciężkie warunki drogowe spowodowane opadami śniegu mają ten sam efekt.

A teraz do rzeczy czyli do gotowania. Jesienna aura sprzyja wygrzebywaniu przepisów na rozgrzewające, rustykalne, jesienno przyprawione potrawy. Jednym z moich ulubionych przepisów jest właśnie gulasz z dziczyzny doprawiony pachnącym jałowcem z grzybami i borówkami.

Ingrediencje:

  • 500 g  mięsa z sarny, jelenia lub innej dziczyzny (można użyć oczywiście wołowiny)
  • 2 poszatkowane cebule
  • 15 rozgniecionych ziaren jałowca
  • 1,5 łyżeczki soli
  • szczypta pieprzu
  • 200 ml śmietanki
  • 200 ml  bulionu mięsnego
  • 1łyżka soji
  • 200 g grzybów (kurki itp)
  • 100 g borówek "rårörda lingon" *
  • łyżka skoncentrowanego soku z czarnych porzeczek - bez cukru
  • tymianek wg uznania

Sposób przygotowania:

  1. Pokroić mięso na około 1-centymetrowe kawałki i podsmażyć na patelni.
  2. Zeszklić w garnku cebulę, dodać jałowiec, i po chwili dołożyć mięso, dodać bulion, soję  i sok z porzeczek oraz doprawić solą, pieprzem i tymiankiem. Dusić (gotować) ok. 30 min w zależności od gatunku mięsa - do miękkości.
  3. Podsmażyć na patelni grzyby i dodać do gulaszu. 
  4. Podawać z ziemniakami i borówkami przybrane tymiankiem.
* Rårörda lingon co mogę od biedy przetłumaczyć jako świeże wymieszane borówki ;) to bardzo popularny w Szwecji dodatek do wielu potraw. Świeże borówki miesza się z cukrem i w ten sposób można powiedzieć, że są one w pewien sposób zakonserwowane. W przeciwieństwie do dżemów i innych przetworów owoców się nie gotuje . Można je oczywiście zastąpić borówkami używanymi w Polsce do mięs.

2 komentarze:

Nieśka pisze...

Polska gęś, którą jemy to nie dziczyzna, ale zastanawiam się czy ten przepis nie pasowałby też do gęsi?:) Jeśli tak, to zapraszam do akcji http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/czas-na-gesine Gęsim ekspertem nie jestem, ale ciekawe to mięso i zdrowe podobno.

ewelajna pisze...

Osierocenie, osieroceniem, ale jaki piękny i smaczny powrót:)
Jesteś, Lideczko:). Mozę i ja kiedyś "rzucę okiem" na Sztokholm...
U nas tez jeszcze przymrozku nawet nie było i rodz się pytanie jaka będzie zima...?
Samych przyjemnych dni Ci życzę!