środa, 8 września 2010

Fasolowa z młodego Jaśka :)

Specjalnie fotogeniczna to ta zupa nie jest, ale ze wszystkich dań z fasoli tę zupę lubię najbardziej, przez resztę roku nie zjadam tyle fasoli co wczesną jesienią, kiedy można kupić taką młodziutką, jeszcze zieloną, świeżo wyłuskaną ze strąków :)

Przepis będzie mocno na oko, bo ja tę zupę tylko jem, gotowała moja Mama :)

  • kilogram młodej fasoli Jasiek
  • ok. 2 litry wywaru warzywnego 
  • 2-3 młode marchewki
  • ew. kawałek boczku na skwarki
  • drobny makaron, tu były literki, zacierka albo "ryż" też jest dobry
  • sól, pieprz, majeranek

Fasolę i pokrojoną w plasterki marchew ugotować w wywarze, jeśli używamy, to w trakcie dorzucić skwarki z boczku. Jak miękka to wrzucić makaron, taki drobny gotuje się króciutko, więc fasola się nie rozgotuje. Doprawić solą, pieprzem, majerankiem, zjeść z kromą chleba. Usiłować nie mlaskać :D

9 komentarzy:

danusia pisze...

uwielbiam fasolową! teraz idealna na zimne popołudnia (:

zielenina pisze...

najwyraźniej telepatycznie wyprzedziłaś moją akcję "Brzydkie, ale dobre"! :D http://zielenina.blogspot.com/2010/09/brzydki-grzybowy-zurek-i-nowa-akcja.html

Hankaskakanka pisze...

Chętnie zgarnęłabym miskę z zawartością ze zdjęcia :)

Monika pisze...

Jak nic przeczucie miałam :D

piegusek1976 pisze...

jesień za pasem i takie zupki jak najbardziej są na topie:) zjadłabym z ogromną chęcią taki talerz zupki :)

Joanna pisze...

też sobie taką ugotuję :-)

LidKa pisze...

Moni, zawsze wynajdziesz coś czego u nas nie ma;( Fasola Jaś też mi pomysły. Zjadłabym bardzo chętnie parę miseczek.

Monika pisze...

No jakoś muszę sobie radzić przy tych egzotycznych pysznościach, które Ty zamieszczasz ;)
Aczkolwiek patrząc na cenę tej fasoli (12 zł/kg), totalnie pospolitej w mojej okolicy, to mogłabym sądzić, że ja jakąś egzotykę właśnie nabywam. Nie wiem czy wszędzie po tych powodziach produkty rolne tak podrożały, ale u nas okropnie :(

Piegowata pisze...

zawiało i zadmuchało za oknem, zdecydowanie czas na fasolową!