sobota, 10 lipca 2010

sałatka z bobu

Oto moja weekendowa kolacja w sezonie na bób: sałatka plus pajda świeżego chleba. Sałatka inspirowana jednym z przebojów Galerii Potraw, autorstwa Brunoscha, od siebie dodałam kukurydzę, na życzenie jednego takiego co uwielbia sałatki z kukurydzą :)

Sałatka:
  • 1 kg świeżego bobu, ugotowanego na parze i pozbawionego łupin - waga surowego, nie ugotowanego ;)
  • puszka słodkiej kukurydzy
  • 6 jajek ugotowanych na twardo i grubo pokrojonych
  • 2-3 dymki, posiekane
  • kilka gałązek natki pietruszki, też posiekanej - ale nie cały pęczek, ma dominować dymka, nie pietrucha ;)
  • majonez, u mnie mały słoik Kieleckiego
  • sól, pieprz

Chleb:
  • 400 g zakwasu żytniego, dokarmionego kilka godzin wcześniej mąką żytnią zwykłą
  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml wody
  • 10 g świeżych drożdży - 8 g wystarczy na tę ilość, ale ułamało mi się 10 więc zostawiłam
  • po łyżeczce soli i cukru

I jak zwykle: pomieszać zakwas z mąką i wodą, po półgodzinie domieszać drożdże roztarte z cukrem i łyżeczką wody oraz sól. Pomieszać 3 razy co godzinę, po ostatnim razie przełożyć na omączonej ścierce do koszyka, po godzinie przełożyć na blachę i piec 45 minut. Upał jest taki, że te godziny poskracałam do 40 minut bo ciasto rosło jak wściekłe.

Jak każda sałatka z majonezem, tak i ta zbyt fotogeniczna nie jest, ale taka dobra, że grzech nie pokazać ;)

2 komentarze:

LidKa pisze...

Też robiłam, jest na blogu tutaj:
http://pieczemytuitam.blogspot.com/2010/05/z-bobem-najprosciej-i-jak-zrobic-kapary.html
I też bardzo ją lubię.
Miłej niedzieli:)

Monika pisze...

I właśnie Ty mi o tej sałatce przypomniałaś :)