poniedziałek, 26 lipca 2010

Proziaki

Proziaki to takie podkarpackie placki z mąki, kwaśnego mleka i sody (zwanej prozą, stąd nazwa), "odkryte" i jakże apetycznie zareklamowane ostatnio przez Quinoamatorkę. Ja je znam z opowieści męża, którego babcia piekła takie placki na blasze pieca kuchennego. Już kilka razy próbowałam je upiec, ale jakoś nigdy efekt nas nie zadowolił, choć przepisy były chyba podobne do tego. Tym razem też wyszły inaczej niż on zapamiętał (zaczynam podejrzewać, że guzik pamięta, ściemnia tylko ;) ), ale wreszcie nam smakowały. Upiekłam bez nadzienia, na blaszce, następnym razem spróbuję na patelni, to pewnie wyjdą bardziej plackowate.

Niemniej tę próbę uważam za udaną, na pewno będę piekła wg tego przepisu, dzięki Quino ;)

Dodaję jeszcze proziaki z patelni, wg przepisu An-ny (dziękuję!).

Mąż jeszcze nie próbował, ale mnie bardzo smakują, takoż mojej Mamie, która co prawda była świeżo po obiedzie, ale proziakowi z masłem się nie oparła :D

Piekłam je na patelni grillowej, świetnie się sprawdziła. Placki chyba za bardzo rozwałkowałam, mogłyby spokojnie być grubsze, ale na smak to na szczęście wpływu nie ma ;)

16 komentarzy:

quinoamatorka pisze...

Moniko, te proziaki bez nadzienia, które ja widziałam, były cienkie na jakieś 5 mm i były płaskie jak placki. Może takie Boguś pamięta?

Monika pisze...

Tak, one były właśnie takie cienkie. Następnym razem rozwałkuję ciasto, teraz mi się nie chciało i tylko rozgniatałam w palcach odrywane kawałki, więc pewnie nie dziwne, że wyszły bułkowate ;)

Ale w smaku są świetne, właśnie dojadamy z mamusią ostatnie :D

Hankaskakanka pisze...

Proziak jak malowanie!

asieja pisze...

szkoda, że tak mało znam podkarpacką kuchnię
proziaki zapowiadają się pysznie

Monika pisze...

Asieja, ja też znam tylko kilka dań z tej kuchni, ale niektóre mam już na stałe w swoim repertuarze. Pieczony ser z miętą (pokazywałam już tutaj), uszka z grzybami podawane z barszczem białym (to zestawienie mnie mocno zaszokowało przy pierwszej okazji, ale potem mi się spodobało), a teraz proziaki.
Co do tych ostatnich, to korci mnie upiec je na grillu, tylko tu już koniecznie cienko wałkowane, spróbuję przy najbliższej okazji.

An-na pisze...

Spróbuj mojej wersji - może takie placki pamięta Twój Mąż:

http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=2067376247746687362&postID=9203675359058017912

Nam takie smakują znacznie bardziej :)

Pozdrawiam

Monika pisze...

Aniu, a mogłabyś jeszcze raz wkleić linka? Bo dałaś chyba do zarządzania swoim blogiem, ponieważ mówi mi, nie mam dostępu ;)

An-na pisze...

Ech,przepraszam, wklejam jeszcze raz:


http://waniliowo.blogspot.com/2009/07/placki-na-sodzie-czyli-smak-dziecinstwa.html

Może tym razem poprawnie?

Monika pisze...

Dziękuję Aniu, z całą pewnością za moim mężem chodzą takie właśnie proziaki, jakby nie to, że jestem w pracy, to już bym Twój przepis próbowała - ale niech ja tylko do domu wrócę! ;)

kasiaaaa24 pisze...

Chciałam Cię zaprosic do konkursu, który zorganizowałam na swoim blogu dla kreatywnych i pomysłowych bloggerów :) Można wygrac super gadżety i kosz smakowitości. Wszystkie informacje znajdziesz u mnie:

http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej zabawy :)

ewelajna pisze...

Proziaków nigdy nie próbowałam... Przyjdzie czas...
Moniko, Lidko, wybieram się do Norwegii. W Szwecji tez będe przez chwilę(prom, przejazd). Powiedzcie mi, proszę, co warto kupić w Waszym kraju, bądź w Norwegii właśnie? Chodzi mi prede wszystkim o produkty spożywcze.
Pozdrawiam serdecznie:)

www.kuchniapelnasmakow.blogspot.com

Monika pisze...

Ewelajna, ja nie pomogę bo nigdy w Skandynawii nie byłam, nadaję z podtarnowskiej wsi ;)
Ale Lidka na pewno coś Ci doradzi, tylko musi wrócić z wakacji, na których aktualnie przebywa.

Pozdrawiam :)

ewelajna pisze...

O, naprawdę..., a ja myslałam, że Wy obie na Północy... Ale niespodzianka...:) Podtarnowska wieś to też super!!!
Moniko, dzię już wyjeżdzm, wypływam, więc moze na przyszłość...
Pozdrawiam Cię ciepło, pięknej pogody życzę i dziękuję za odpowiedź:)

zielenina pisze...

wypisz wymaluj polski chlebek pita :)

Karolina pisze...

Zawsze intrygowała mnie ta nazwa! :) Jeszcze nie piekłam, ale na pewno kiedyś to zrobię.

An-na pisze...

O, cieszę się, że upiekłaś! Może faktycznie nieco zbyt cienkie, ale to po prostu kwestia doświadczenia - ja też czasami piekę jakby zbyt cienkie...

Pozdrawiam :)