środa, 3 lutego 2010

Chleb pszenno-żytni

Składniki:
400 g zakwasu żytniego
100 g żytniej mąki
50 g gotowej mieszanki pt. Chleb litewski, skład: mąka pszenna typ 750, mąka żytnia typ 2000, słód jęczmienny, kminek, regulator kwasowości boreol, cukier, sól  (nie upiekłam ani jednego chleba w całości z takich mieszanek, ale jako niewielki dodatek je lubię)
400 g pszennej mąki
ok. 3 łyżki maślanki
łyżka oleju
po 1.5 łyżeczki soli i cukru
łyżeczka kminku
woda - ok szklanki, (ale to za każdym razem jest inna ilość)


Wyżej wymienione zagniatałam z 10 minut, odstawiłam na pół godziny, po czym zagniotłam szybko jeszcze raz, tak ze dwie minuty. Uformowałam bochenek składając dwukrotnie jak list do koperty, zaginając w 1/3 - następnym razem zrobię zdjęcie, chociaż to jest przedstawione na wielu blogach. 

Odstawiłam do wyrośnięcia na 3-4 godziny. Piekłam 20 minut w 200 st. C i kolejne 20 w 180.


Uwagi:
Przed włożeniem do piekarnika nacinam chleb ostrym nożem (to zapobiega pękaniu ciasta podczas pieczenia), zwykle na skos, tak jak widać, oraz spryskuję wodą. Po włożeniu wlewam na dno piekarnika odrobinę wody i szybko zamykam drzwiczki. Ponownie spryskuję chleb po upieczeniu. Działania te zapobiegają wysuszeniu ciasta i pomagają w powstaniu chrupiącej skórki. Chleb studzę na kratce, kroję dopiero jak wystygnie.

2 komentarze:

LidKa pisze...

MS śliczny chleb Ci wyszedł:) Co prawda na razie widzę, że zupełnie inaczej podchodzimy do pieczenia. Wygląda na to - jeśli dobrze rozumiem - że ty nie robisz tzw. zaczynu. Może zmienię technikę.

MS pisze...

Dziękuję :)
Wyobraź sobie, że nawet mi się udał z większymi dziurami, tak jak chciałam! Potem wrzucę zdjęcie przekrojonego.

A co do techniki, to ja chętnie wypróbuję również Twoją, jak tylko opiszesz jakiś chleb.
Moje podejście to wypadkowa wielu przeczytanych blogów i książek o chlebie, niekoniecznie do właściwych wniosków doszłam. Ale w kilku miejscach czytałam, że nie powinno się pozwolić na całkowite wyrośnięcie ciasta po pierwszym wyrabianiu (tak jak przy drożdżowym), bo przy właściwym wyrastaniu drożdże z zakwasu będą za słabe i chleb już dużo nie wyrośnie. Dlatego robię tak jak napisałam, po wyrobieniu odstawiam na 20-30 minut, wyrabiam szybko jeszcze raz, formuję bochenek i odstawiam do wyrośnięcia, zwykle na 3-4 godziny. Ciasto podwaja objętość, a podczas pieczenia jeszcze sporo rośnie, więc chyba jest ok :)